sobota, 3 grudnia 2016

BEZ INTERNETU NIE MA BLOGA

Już myślałam, że weszłam w stary rytm pisania, gdy wraz z mrozem nastał czas bez sieci. Internet od operatora telefonii komórkowej wolałam sobie zostawić w zapasie, bo kto mógł przewizieć, ile to by trwało.
Mrozy przeszły i dziwnym trafem, mimo, że bez związku z pogodą, wrócił kontakt ze światem.
A niemal tydzień temu chciałam zaspokoić Waszą ciekawość. Wiem, że wiele osób czeka, na wieści z nowego miejsca. Zewnętrza i wnętrza.

Ostatniej niedzieli doczekałam się ulubionego efektu zalegania mgły w dolinach.
Nie tylko ja się nim zachwycam. Na przykościelnym placu pojawiło się kilku fotografów, by uwiecznić ten wspaniały spektakl. A był nadzwyczajny, mgła to się podnosiła, to opadała, usiłowała zakraść się na plebanię, ale coś ją powstrzymywało i cały czas pławiłam się w słońcu.








Same zdjęcia nie pomogą zrozumieć położenia kościoła w Tobbianie. Nakręciłam więc krótki film, wybaczcie, ale nie opanowałam się i uwieczniłam dwóch psich staruszków. Przepraszam też za remontowy kurz na obiektywie i trzęsącą się rękę, to chyba z wrażenia i emocji, jak tu cudnie.


Ciągle pracujemy na pełnych obrotach, nie mam za bardzo czego pokazać. Jest jednak malutka sień, na górnym piętrze, która prowadzi do mojej sypialni i pracowni, można by napisać, że jest ukończona. Brakuje jej tylko lampy. Myślę nad nią intensywnie.



A skoro jesteśmy już obok sypialni, chciałam Wam pokazać zmianę w wystroju swojego łóżka.
Kiedyś zostało zakupione najtaniej, jak się dało - w Ikei. Było choć trochę zbliżone do wymarzonego toskańskiego, na które nie było mnie stać. Wycięte zostały wtedy pręty, wstawiony namalowany przeze mnie medalion i dorobione listki. Te ostatnie nie sprawdziły się. Haczyły, darły, kłuły.
W Tobbianie łóżko przeszło kolejną metamorfozę.
W ruch poszły styropianowe kuleczki oraz metaliczna farba i teraz mogę powiedzieć, że już nie marzę o toskańskim łóżku.
Tak wygląda łóżko na stronie sprzedawcy:
http://www.ikea.com/it/it/catalog/products/S59006646/

Po pierwszych przeróbkach w artykule "Aneks do oliwki".

Wersja ostateczna:


W pracowni też już ruszyłam z różnymi projektami, ale o tym niebawem.

19 komentarzy:

  1. Wraz z nastaniem mrozów.
    Mrozy przeszły.
    3 grudnia.
    Taki żarcik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już Ci pisałam, ale i tu powtórzę, w tym kraju to już były mrozy :)

      Usuń
  2. ale łóżko ! no no w takim to na pewno są anielskie sny :D

    A film faktycznie lepiej oddaje to mgielne zjawisko ... pięknie macie położony kościół ehhh

    OdpowiedzUsuń
  3. Mgły piękne...przeróbki bardzo ciekawe a Internet faktycznie niezbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widoki na wzgórza ma Pani tak piękne, że będę się powtarzać po każdym Pani wpisie. A chłopaki (mam na myśli tych czworonożnych) też wyglądają na zadowolonych, tyle nowych miejsc do obwąchania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kazdym razem będę rozumiała, bo sama piszczę z radości, nie śmiałam marzyć o takim miejscu. A smoki na razie są wypuszczane przed dom, ze względu na remont kuchni, z której wychodzi się na ogród.. Cwaniaki wykorzystują to właśnie na intensywne wąchactwo, bo kumple z sąsiedztwa przychodzą i pozostawiają po sobie nie tylko zapachowe ślady. Poza tym cały trawnik pewnie przeszedł zapachem jedzenia, gdyż latem w tym miejscu odbywają się kolacje nawet na 350 osób :)

      Usuń
  5. Piękna okolica, widoki, mgły ... i ten las kolorowy :) A łóżko? PIĘKNE Rzeczywiście będą anielskie sny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obłędnie :)
    Mi to tchu zabrakło i serce zadrżało... Mieszkasz w niebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a przecież latami tak myślałam o San Pantaleo.

      Usuń
  7. Droga Małgosiu,ktoś mądry kiedyś powiedział"sztuka nigdy nie dorówna naturze.." zdjęcia i film,które zobaczyłam,są namacalnym,a raczej wizualnym tego dowodem.Jest.....chyba jednak zostawię ten opis w swoim wnętrzu-bo cóż moje słowa...nigdy tego nie oddadzą.Piękne drzwi,poczekam aż uchylą się do Twojej pracowni.Dziękuję za doznania,pozdrawiam cieplutko Roksana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się choć trochę przezkazać z tego piękna, bo aż szkoda by było się nim nie dzielić. Tym bardziej, że to miejsce absolutnie nieturystyczne. Więc w internecie jest o nim mało informacji. A co do pracowni - na razie muszą wystarczyć drzwi, do których prowadzą schodki. Jeszcze długo to potrwa zanim ją urządzę, chociaż korzystam już pełną parą. Pozdrawiam znowu znad mgieł.

      Usuń
  8. Powieszenie Wątpia nad maszyną do szycia spowoduje, ze przestaniesz szyć :).
    Mgły przecudne, nic, tylko nie wychodzić z domu i podziwiać. Najlepiej z poziomu stylowego wyrka :).
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wisi nad nieczynną maszyną :) Z pracowni go nie widzę, niech sobie wątpi w sieni. Mgły znowu dzisiaj zaległy dolinę - musisz w końcu przyjechać tu zimą :)

      Usuń
    2. Kiedyś przyjadę :). Włochy zimą - to byłoby dla mnie zupełnie nowe spojrzenie na nie :).
      K.

      Usuń
  9. Małgosiu, wielkie dzięki. Wreszcie zobaczyłam pozytywną stronę mgły :). Widoki na prawdę piękne. A łóżka szczerze zazdroszczę. A u nas zima w pełni.
    Pozdrawiam, Jagoda z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziana z oddali ma same pozytywy :) Dziękuję za dobre słowa o łóżku. Pozdrawiam z ciągle mało deszczowej, jak na tę porę roku, Toskanii.

      Usuń