sobota, 19 maja 2018

ZMIANA

Drodzy Czytelnicy!
Myślałam, myślałam i nie znalazłam sposobu innego, by ogarnąć czasowo to, co zamierzam.
Wymyśliłam sobie duży projekt malarski. Nie wiem, ile czasu mi zabierze jego realizacja, ale wiem, że w tym okresie nie dam rady prowadzić bloga w dotychczasowej formule. Wpadłam na pomysł, by ograniczyć się do zdjęć. Będę więc Wam prezentować same fotografie, czasami dorzucając krótkie wyjaśnienie. Być może, dzięki temu, zwiększę częstotliwość zapisków, wizualnych zapisków.
Była to trudna decyzja, bo traktuję bloga, jako bardzo specjalny zakątek mojej duszy, jednak jest na dalszym miejscu za pędzlami i moim życiem codziennym, a doba ma tylko 24 godziny.
Gdzieś pomiędzy tym dużym projektem będę robić inne mniejsze, jak chociażby ten z torbami.
Dzisiaj wrzucam kilka lawendowych.

IMG-1556 IMG-1555 IMG-1553 IMG-1552 IMG-1551

wtorek, 15 maja 2018

MAKOWO

Wiem, że nie jestem odosobniona w zachwycie nad makami, zwiewnymi, delikatnymi.
maki3 maki2 maki 
 W wazonie trwają maksymalnie cztery pięć dni, musiałam więc coś zrobić, by je zatrzymać na dłużej:


torbamakowa7 torbamakowa8 torbamakowa5 torbamakowa6 torbamakowa3 torbamakowa4 torbamakowa1torbamakowa2

niedziela, 13 maja 2018

STRAŻNICY BRAMY RAJU

Wybrałam się ostatnio do Florencji na wykład z historii sztuki. Może kiedyś zaowocuje to jakimś artykułem, bo zbieram powolutku materiały. Nie pojadę przecież jednak do Florencji, żeby chociaż jakiegoś szwendania się nie uskutecznić. Tym razem nie szukałam nowych miejsc, zostałam w samym sercu miasta przy Duomo. Nie zważałam na długie kolejki do każdego obiektu, w ogóle nie miałam zamiaru zaglądać do wnętrz. Uzbierałam kilka nowych dla mnie detali i jedną ich grupę chcę Wam dzisiaj przedstawić.

Zapraszam przed Bramę Raju.

23-IMG_9758 

Mimo tłumów udało mi się spokojnie zrobić zdjęcia każdemu stworowi, który przysiadł na ramie okalającej najsłynniejsze drzwi florenckiego Baptysterium. Głównie są to ptaki, ale napisałam "stwory", żeby do zbioru móc wcisnąć żerującą na ramie wiewiórkę.

16-IMG_9751 

Wszystkie zwierzęta wykonano z taką precyzją, że można określić ich gatunek. Tak samo jak i odczytać rośliny, wśród których żerują skrzydlaci strażnicy Bramy Raju.
Nie myślcie, że jestem wybitnym ornitologiem.
Mogłam rozpoznać ptaki dzięki malutkiej książce opowiadającej o różnych ciekawostkach związanych z Piazza del Duomo pt. "A Occhio e Croce". Musiałam tylko popracować nad tłumaczeniem i sprawdzić, czy dobrze uporządkowałam zdjęcia.

Wilga i wróbel na gałęzi cyprysu
06-IMG_9741
Papuga na granacie
08-IMG_9743
Turkawka podjadająca fasolę
09-IMG_9744
Drozd śpiewak na jabłoni
11-IMG_9746
Puszczyk syczek na moreli
21-IMG_9756
Orzeł
22-IMG_9757
Jakiś sokół (?), krogulec (?) na gałęzi cedratu.  
20-IMG_9755
Gołąb na prosie
19-IMG_9754
Dudek na gałęzi migdałowca
14-IMG_9749
Dzwoniec na gałęzi figi.
13-IMG_9748
Prawdopodobnie łyska między kłosami zboża
15-IMG_9750
Sowa na sosnowej gałęzi
07-IMG_9742
Skowronek na gałęzi pomarańczy
12-IMG_9747
Kuropatwa na włoskim prosie
03-IMG_9738
Gróbodziób na morwie
04-IMG_9739
Zięba na malwie
02-IMG_9737

niedziela, 6 maja 2018

U CARUSO

Następne miejsce wyczekane. Kiedy to było?  Nie pamiętam. Dowiedziałam się, że nieopodal Florencji przemieszkiwał Enrico Caruso, słynny tenor z Neapolu, żyjący na przełomie XIX i XX wieku. Lata mijały, a ja jakoś ciągle nie mogłam tam zawitać.
Niedzielne popołudnie, tuż przed wizytą gości, mieliśmy wjątkowo wolne, a pogodę zapowiadano wspaniałą. Grzebiąc w pomysłach, przypomniałam sobie o domu Caruso.
Dodatkową zachętą był organizowany na terenie posiadłości kiermasz ogrodniczy.

053-IMG_8788 Można było też wziąć udział w pokazach kulinarnych, konferencjach, albo zwiedzić muzeum poświęcone śpiewakowi.
Zacznę od imprezy ogrodniczej. W sprzedaży było wiele ciekawych roślin, łącznie z czymś zwanym elektryczną margaretką. Wróciliśmy do domu z dwoma drzewkami granatów. Pan obiecał, że za trzy lata będą dawać już sporo owoców. Trzymam go za słowo!
076-IMG_8811 
182-IMG_0800 036-IMG_8768  

Doskonałym pomysłem było wystawienie mnóstwa drewnianych odpadów, urządzenie stanowisk pracy i pozwolenie rodzicom, by, wraz z dziećmi, budowali zabawki. Ależ radocha! Podobało mi się, że organizatorzy nie bali się dać dzieciom do ręki piły, młotka. Wszystko kontrolowali, a dzieci miały na pewno niebywałą frajdę.
  028-IMG_8760031-IMG_8763 026-IMG_8758  

Sama z chęcią bym coś skleciła. Cały czas mijały mnie rodziny z dziećmi dumnie trzymającymi zwierzątka, pojazdy, stwory bliżej niezidentyfikowane.
Niepotrzebnie zjedliśmy gdzieś po drodze, organizatorzy zadbali o żołądki przybywających.
  020-IMG_8752Skorzystaliśmy z lodów, co było zrozumiałe w dosyć upalny dzień.

No to teraz spokojnie mogę Wam opowiedzieć o samym miejscu.
Villa Bellosguardo położona jest na wzgórzu nad Lastra e Signa. Jak sama nazwa wskazuje (dosłownie: pięknego wyglądu) została zbudowana w miejscu z rewelacyjnym widokiem, czego obecnie dobrze nie widać, bo otaczają ją wysokie drzewa, ale kiedyś Caruso mógł oglądać z jednego punktu panoramę ciągnącą się od Prato po Florencję. 142-IMG_8881 Dociera się do niej klasycznymi uliczkami o podmiejskim charakterze, sam wjazd więc jest niezwykle atrakcyjny, jak każda jazda wąskimi drogami, niczym wąwozami, których ściany są murami kryjącymi gaje oliwne, parki, ogrody i okazałe domy.
Obecne założenie architektoniczne to wynik wielkiego rozmachu Caruso. Niestety, w jego czasach nie było instytucji chroniącej zabytki, więc Rodolfo Sabatini zaprojektował przebudowę XVI wiecznej willi, która stanowi obecnie bazę jednego ze skrzydeł. Drugie skrzydło było robocze i aktualnie marnieje w zupełnym opuszczeniu. Część mieszkalna (za czasów Caruso) przeszła na własność gminy Lastra e Signa. 013-IMG_8745 009-IMG_8741

To w niej ulokowano muzeum.

185-IMG_0804 

 Skorzystaliśmy z opcji zwiedzania z przewodnikiem, można też wziąć słuchawki. Przyznam się, że o Enrico Caruso nie miałam zbyt wielkiego pojęcia. Wiedziałam, że był uznanym tenorem i chyba tyle.
Kilka sal muzealnych ujawnia bogatą osobowość śpiewaka, kolekcjonera, biznesmena, kochanka - człowieka sukcesu.
Fascynująca postać. Wysyłał do siebie kartki pilnując bardzo, czy cała kolekcja docierała do domu. Przeprowadzał próby w pokoju ze specjalnie podwyższonym sufitem, by dźwięk mógł się rozwinąć. Jako pierwszy tenor nagrał swój śpiew na płyty, co przyniosło mu ogromną fortunę. Doskonałym elementem wizyty w muzemum było wysłuchanie jego głosu z oryginalnego gramofonu napędzanego korbą.


Pochodzący z neapolitańskiej biedoty wymyślił własny herb, dotąd do obejrzenia na niektórych sprzętach. 137-IMG_8875
138-IMG_8876  

Miłośnicy teatralnego kostiumu mogą zobaczyć oryginały, w których występował Caruso.

216-IMG_0834 113-IMG_8850 

 Wdał się w wielki romans z pochodzącą z dobrej rodziny śpiewaczką, miał z nią dwóch synów, ale ta opuściła go dla szofera.

225-IMG_0843 212-IMG_0830 

 Ożenił się z dużo młodszą od siebie Amerykanką.

093-IMG_8830 

Marzył o malowaniu, więc brał lekcje rysunku i malarstwa, wynikiem czego były świetne akwarele i rysunki. Zaskoczył mnie doskonałymi karykaturami, zwłaszcza autokarykaturami.

130-IMG_8868 124-IMG_8862 127-IMG_8865  

Objechał z koncertami niemal cały świat, zawsze to serce drgnie, gdy na mapie jego podróży zobaczy się wyróżnione słowo "Warszawa".
147-IMG_0868

W sypialni tenora jedna z wizytujących zapytała, dlaczego łoże było tak małe, na co przewodnik lekko wyniośle powiedział, że tylko plebs sypiał razem z dziećmi i zwierzętami w jednym pomieszczeniu. Zapomniał, że wszak Caruso nabył wielkopańskich nawyków, nie wyssał ich z mlekiem matki.

228-IMG_0846 

Jeśli interesuje Was świat muzyki, postać Caruso, kawałek pięknego miejsca na ziemi, to zajrzyjcie do Villi Bellosguardo.  Na stronie muzeum znajdziecie godziny otwarcia i możliwe drogi dotarcia na miejsce.
WSZYSTKIE ZDJĘCIA:

VILLA CARUSO