środa, 16 sierpnia 2017

SZALONY SIERPIEŃ

Już parę osób zaniepokoiło się moim niepisaniem, więc śpieszę donieść, że żyję, choć tego nie do końca jestem pewna. Goszczę gości, niektórych dorywczo, innych na stałe na plebanii,  z rzadka udaje mi się towarzyszyć ich wyprawom, prowadziłam międzynarodowe warsztaty artystyczne dla dzieci, sama brałam udział w warsztatach malarstwa miniaturowego, byłam gościem na pięknej imprezie, wysłuchałam lutniowego koncertu, który zagrał w Tobbianie jeden z naszych gości, przygotowuję oprawy pod śluby, ustroiłam nasz kościół na Matkę Bożą Zielną, prowadzę długie Polaków nocne rozmowy, totalnie nie dosypiam,  staram się utrzymać dom w jako takim stanie, piekę  chleby, popełniłam przyjęcie pizzowe dla 15 osób, zapominam o robieniu zdjęć, a o blogu nie mam nawet kiedy pomyśleć. To tak w skrócie. Dzisiaj tylko na chwilę przycupnęłam, by Was pozdrowić. Do pisania mam mnóstwo, tylko kiedy?


14 komentarzy:

  1. A nie mówię, Małgosiu, że skrzyżowanie pracowitej pszczółki z mrówką to mały pikuś naprzeciwko Ciebie?
    Pozdrawiam cieplutko
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem przyznam Ci rację, bo przesadziłam :)

      Usuń
  2. A ja właśnie odkryłam Pani blog - dzięki książce, którą wypożyczyłam z biblioteki. Czytam z ogromną radością, a gdy skończę nadrobię pozostałe lata, jak myślę równie smakowitych, barwnych, ciepłych i pozytywnych opisów. Pozdrawiam serdecznie z Lubina - Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog ma już inny charakter, ale mam nadzieję, że nadal będzie Panią zadowalał :)

      Usuń
  3. Nieobecna, usprawiedliwiona :) Bogate życie! Pozazdrościć... Pozdrawiam, Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki, nałóż na to wszystko 40 stopni :)

      Usuń
  4. Dużo się dzieje to dobrze bo nie jest nudno :-). Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Tylko pomarzyć :)
    Pozdrawiam z "geriatrii"....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a Ty wiesz, jak to trudno w pewnym wieku jechać na takich obrotach, padam!

      Usuń
  6. Bo sierpień zawsze pracowity:)Ja nigdy nie potrafię ogarnąć:),ale wiem że naprawdę żyję:)przyjdzie czas na uspokojenie i nadrobienie tego co nam w zawierusze umknęło:)Pozdrawiam Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w ogóle wakacje takie zazwyczaj, choć w tym roku to ogólnie nałożyło się wiele spraw na jeden biedny sierpień :)

      Usuń
  7. Małgosiu! To super, że tyle się dzieje. Dopóki "dajesz radę" to wszystko w porządku. Też lubię, kiedy tyle różnych aktywności mogę pomieścić w jednym czasie. Zazdroszczę zainteresowań (coraz to nowych)i podziwiam inwencję w poszukiwaniach sposobów: a)na zapełniania czasu, b) realizowanie siebie (niepotrzebne skreślić ;-) ).
    Pozdrawiam jak zwykle niezwykle serdecznie
    Ewa z Legnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zadziwiona, jak ja dałam radę, bo już na oparach chyba tylko jechałam. Nic nie skreślam, czas dobrze się zapełnia, a to dzięki realizacji chociaż części pomysłów :) Pozdrawiam także serdecznie i ciągle upalnie.

      Usuń