wtorek, 14 maja 2019

JEDWABIŚCIE

No i mnie wzięło.
Pamiętajcie niedawny konkurs? Pokazałam rozkręcone słoiczki z farbami w płynie i zapytałam o rodzaj techniki, której dotąd jeszcze nie stosowałam.

Rylka napisała, że chodzi o malowanie na jedwabiu. Miała rację.
Skąd mi się to wzięło?
Pewnie w naturalny sposób przeszłam od malowania akrylami na tkaninach.
Zaczęłam malować na wszystkim, co miałam akurat w domu. Skończyłam jedwabne zasoby, muszę więc wybrać się do hurtowni, żeby kupić tkaninę. Na szczęście, miałam jeszcze taką długość, żeby wykonać nagrodę.
Zastanawiałam się, co namalować dla Rylki i pomyślałam, że zajrzę najpierw na jej bloga. Odkryłam, że gdzieś tam w jej życiu pojawił się czarny kot, więc on stał się inspiracją do motywu na jedwabnym szalu. Mam nadzieję, że już dotarł do swojej właścicielki.


Ponieważ moja rama do malowania, na której naciągam jedwab, jest szeroka na całą tkaninę, robię tak, że maluję od razu dwa szale. Powstały koty i margaretki.  Te drugie już trafiły pod inny dach, a raczej na czyjąś szyję :)


Wcześniej namalowałam dwa inne szale, jeden w ulubione maki, drugi jest uzupełnieniem do spódnicy, którą uszyłam z pięknego materiału wypatrzonego w hurtowni tkanin.




A w ogóle to zaczęłam od malowania spodni, które podarłam i wymieniłam w nich wierzchnią warstwę.Nie miałam odpowiedniego koloru jedwabiu, więc wymyśliłam, że wzorami i barwami dopasuję się do dzianiny pod spodem.

Najwięcej  wysiłku i cierpliwości kosztował mnie surdut, uszyty kiedyś przez Paolę (na ślub i wesele), którego nie miałam za bardzo do czego nosić. Brakowało okazji, żeby go założyć w czystej postaci. Wymyśliłam więc sobie wałek, na który naciągnęłam surdut i pomalowałam go w kwiaty,   zainspirowana obecną mocno kwiatową modą. Normalnie jedwab maluje się przed szyciem, ale dzięki odwróceniu kolejności, mogę mieć wzór, którego nie "tną" szwy.



Mam już w planach zajęcia dla pań z mojej pracowni. Malowanie na jedwabiu jest bardzo przyjemną techniką. Jeśli dostarczę moim uczestniczkom zajęć gotowe wzory, to właściwie będzie to rodzaj  obecnie modnych kolorowanek. Pozostaje mi tylko jechać po jedwab i rozrysować różne wzory. Kilka już mam :)

16 komentarzy:

  1. Przepiękne. A ten surdut - jak marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komplement jest bardzo cenny, bo te farby bardzo mi się kojarzą z akwarelami "mokre w mokre".

      Usuń
  2. Cudne!!!
    Nie moge sie napatrzec!
    Kocham jedwab a udekorowane przez Ciebie szale i inne czesci garderoby sa zachwycajace!
    A

    OdpowiedzUsuń
  3. brakuje słów-właściwie to jeden wilki zachwyt wszystko we mnie wywołuje ,ale ten surdut bije wszystko..podziwiam twórczość od dawna i serdecznie gratuluję tylu umiejętności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się nie zasypywać gruszek w popiele :)

      Usuń
  4. Wspaniałe szale i inne odzienie malowane przez Ciebie. Po prostu cudo. Mam jeden taki malutki szaliczek malowany przez moją koleżankę i bardzo go cenię. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry,przeczytałam ,obejrzałam i brak słów ,piękne ,gustowne i dobór kolorów niesamowity.Dziękuję że znów można się było zachwycic Pani dziełami.Gorąco pozdrawiam Anita.

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgorzato, Twoje wszechstronne zainteresowania i talenty godne podziwu.
    A wiem co mówię bo w tym roku oglądałam Wyspiańskiego witraże, szkice, pastele, obrazy, projekty, szablony ... ma Wystawie w Krakowskim Narodowym muzeum a pod koniec kwietnia wystawę kopii fresków Michała Anioła we Wrocławiu. To wszechstronni artyści, jak i Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejka, być zaliczoną do takiego grona - sam zaszczyt, choć sama tego nie odczuwam. Dziękuję.

      Usuń
  7. Jedwab jest taki wdzieczny, gdy sie na nim maluje. Ostatnio tez w odwroconej kolejnosci; tzn. na gotowej(kupionej) granatowej bluzce dokonalam mieszanki z zoltego koloru(wygasajace slonce) z akcentami turkisu. Jak ja sie ciesze, gdy bede mogla juz w to cudo sie ubrac:)
    Serdecznosci Malgosiu
    Malgosia Neuss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie o ironio też zostałam mocno ustawiona z cierpliwością bo surducik malowałam na Wielkanoc, a tak się pochorowałam, że z łóżka mogłam go obserwować :)

      Usuń
  8. Jedwabiu jako takiego , do noszenia przeze mnie, nie znosze1
    Ale Twoje malunki - istna BAJKA!! Zwlaszcza surdut, maki, margerytki....
    Niesamowitosci!!!
    czeko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na upały jedwab jest bardzo trafiony, więc szukam nowych możliwości. Dziękuję za zachwyty.

      Usuń