Drodzy i wierni czytelnicy!
Nie, nie wracam, ale chciałam chociaż w taki sposób dać znać, że żyję, mam się dobrze i zawsze wzruszam się Waszą pamięcią o mnie. Cieszy mnie, że ciągle korzystacie z zasobów wiedzy tego bloga.
Dzisiaj ostatni mój obraz namalowany na podstawie zdjęcia z miłą historią w tle. Otóż, podczas ponownej wizyty w kościele San Agostino w San Gimignano usłyszałam czysty dziecięcy głosik nucący "Obrazki z wystawy" Musorgskiego. Głos 5 letniej dziewczynki doprowadził mnie do ławki z matką i dwojgiem dzieci, gdy tata gdzieś krążył w pobliżu. Mama po chwili przeniosła się na krużganki i tam karmiła swoje maleństwo. Poprosiłam ją, czy mogę im zrobić fotografię i na tej podstawie namalować portret o zabarwieniu religijnym. Lekko zaznaczone w tle aureole mam nadzieję, że i Was wprowadzą w ten piękny czas radości Bożego Narodzenia.

Gośka!
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że się odzywasz! Jak pięknie nadal malujesz!
Pozdrawiam Cię serdecznie ciągle mając nadzieję, że się spotkamy ( na tym świecie
:-DDD).
jaki piękny obraz....jestem pełna podziwu a i historyjka cudna...wszystkiego najlepszego
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego. Dobrze, że wciąż malujesz. Tęsknię za zdjęciami Twoich bożonarodzeniowych dekoracji. Bardzo mnie inspirowały.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego. Cieszę się, że wciąż malujesz. Tęsknię za zdjęciami Twoich świątecznych dekoracji. Były bardzo inspirujące.
OdpowiedzUsuńJaka dobra wiadomość i jaki piękny obraz !!!
OdpowiedzUsuńSerdecznie ściskam i dużo, dużo a nawet samych dobrych dni życzę :)!
Barbara
dobrze wiedzieć, że wszystko u Was w porządku. Auguri di Buon Natale !!!
OdpowiedzUsuń