czwartek, 26 stycznia 2012

PRZYWOŁYWANIE

Zima tego roku wielce łaskawa dla nas, nocami zimniejsza od poprzednich przeżytych przeze mnie w Toskanii, ale za dnia słoneczna, dogrzewająca powietrze nawet do kilkunastu stopni. A jednak już by się chciało wiosny, więc staram się ją przywoływać. Zaczęłam od różowych tulipanów, teraz kupiłam pierwiosnki.
O tej porze rzadko wychodzę do ogrodu, zazwyczaj Krzysztof wyprowadza psy, ale wybył na kilkudniowe rekolekcje, więc teraz ja pilnuję Druso, żeby niczego nieodpowiedniego nie zżarł, co się potem kończy sensacjami gastrycznymi. Tak go śledziłam węszącego w ogrodzie, że dopiero dzisiaj zauważyłam kwitnące na trawniku krokusy.
Jestem mistrzynią przywoływania wiosny, nieprawdaż? Hi, hi, hi. Hurra!

8 myśli:

  1. cudne !!! tęsknię już bardzo za wiosną :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Śliczne krokusiki, a u nas wreszcie zawitała prawdziwa zima z mrozem i śnieżkiem trzeszczącym pod nogami.:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Oj tak w Polsce zima z mrozem i śniegiem, a jeszcze 2 tyg. temu widziałam kwitnące forsycje i bazie..
    Też tęsknie do zieleni i kwiatów.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Piękne te krokusy:).A u mnie pełno śniegu i mróz!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Cudne krokusy jak i pierwiosnek ...tęsknię za Toskanią i wiosną .
    Serdecznie pozdrawiam ..bardzo ciekawy blog .
    Życzę weny i ciekawych tematów .
    Ala

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Teraz należy tylko mieć nadzieję, że mrozy i śniegi z Polski nie dotrą do moich maluśkich krokusów :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze