niedziela, 21 kwietnia 2013

STOISKO

Mam dużo czasu na pisanie, więc mam nadzieję nadgonić zaległe wpisy, ale chcę też wkleić coś bieżącego - widok stoiska i kilka pierwszych spostrzeżeń.
Zainteresowanie duże, świece budzą zachwyt, lecz nie przekłada się to na razie na efekty finansowe. Wydają się być towarem luksusowym. Na szczęście założenie było takie, żeby głównie zaistnieć na rynku, znaleźć kontakty. Za wcześnie jeszcze na podsumowania, ale jeśli ktoś chciałby zarobić na targach, powinien wejść w sektor sztucznych kwiatów, lub taniej biżuterii.
Nie jest jednak tak, żeby nie było jakiejś dobrej strony. Już mam zamówienia, ludzie biorą namiary, zaineteresowała się też mną kobieta odpowiedzialna za rzemiosło w Toskanii.
Przyznam się Wam po cichu, że handlarz ze mnie żaden. Najchętniej schowałabym się za meblami i nie pokazywała ludziom.  A tak w ogóle najchętniej to bym została w pracowni. Jakoś jednak trzeba wyjść w świat. Zobaczymy czy to był dobry pomysł.
Pozdrawiam serdecznie z Fortezza da Basso.

51 komentarzy:

  1. Wygląda rewelacyjnie. Trzymam kciuki. Na pewno znajdą się amatorzy tych cudeniek. :-))
    PS. "Arbuzy" wyglądają jak do schrupania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Raz zdarzyła się nawet śmieszna sytuacja, gdy mały chłopiec w typowy sposób opukał arbuz, jakby sprawdzał jego dojrzałość :)

      Usuń
  2. Poproszę dwa kawałki sera!
    A co mi tam, obrabuję bank i wezmę całe to cudowne stoisko;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani, ser będzie czekał, tylko przyjedź :)

      Usuń
  3. śliczne te świece ... ehhh

    Szczególnie rozczula mnie żółty serek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosi czasami aż chichoczą na jego widok.

      Usuń
  4. Droga Małgosiu, umarłabym,gdybym nie była w stanie skomentować Twojego wpisu. Do dziś się dziwię na to przeświadczenie Stendahla,że Włosi mają dobry gust we krwi. Może mieli kiedyś, ale dziś to mizeria, z wyjątkami,jak zawsze. Już wiem,że jeśli mówią,że "bello" albo "buono" to według mnie ani jedno ani drugie. Długi wstęp, ale zmierzam do tego,że Twoje piękne świece to sprawa dla prawdziwego konesera. Poza tym, Włosi są okrrrropnie skąpi. Żadna nowość pewnie dla Ciebie, ale musiałam to zasygnalizować tym co nie wiedzą. I u nas bywają targi, jacyś oglądający, nabywców zero. Ja osobiście wykupuję cały ładunek czarnego chleba z "finokio" z Trentino na zaprzyjaźnionym stoisku. Przynajmniej generuję jakiś obrót dzienny.
    I dla przeciwwagi pamiętam wieczorny targ badziewia po kilka euro,prosto ze sklepu telewizyjnego,takie nasze "mango"(?)w Syrakuzach obok portu. Dla mnie szoking,tłumy nabywców, każdy targał ze sobą jakiegoś przerażacza. No dobra, południe kraju, gust nieco specyficzny, ale,żeby wszyscy???
    Trzecie spostrzeżenie, a propos Twojego, jak twierdzisz braku żyłki handlowca. Twoje małe dzieła sztuki się same obronią, czasami trzeba kilka rund zrobić, nie będąc namolnie namawianym do zakupu,żeby nie mogąc się oprzeć urokowi potencjalnego zakupu ulżyć swojej portmonetce.
    A kontakty rzecz ważna. I tu muszę zapytać: lepiej na zamówienie wykonywać konkretne przedmioty, czy dając upust swemu natchnieniu wykonać to do czego ręce same się rwą, a potem się z kimś tym dobrem podzielić?
    I jeszcze 2 pytania "kościelne" Czy ksiądz Krzysztof też ma taką ogromną hostię na przemienienie i czy u Was też wymieniono kościelną wersję "Wierzę w Boga" na zwykłe?
    Pozdrawiam serdecznie,gratuluję udanej wystawy(śliczne stoisko),zyski przyjdą,przyjdą. Specjaliści ekonomii twierdzą,że w czasach kryzysu pragniemy bardziej niż zwykle przedmiotów pięknych i luksusowych :)
    Ewa Parmacotta


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś, jakem perpetua, muszę napisać: święta racja! Zakskaujące jest też to, że nie zawsze bogaci z wyglądu ludzie kupują moje świece. Może brak pieniędzy nie zniewala ludzi markami i wyrabiają sobie własny gust? Nie kierują się modą?
      Odpowiadam na pytania kościelne:
      Nie, Krzysztof nie używa wielkiej hostii. A drugie pytanie jeśli dobrze zrozumiałam, zaskoczyła Cię skrócona wersja Credo, znana pod nazwą Składu albo Symbolu Apostolskiego. Ta krótsza, jest starszą wersją, zalecaną do odmawiania zwłaszcza w okresie Wielkanocy.

      Usuń
  5. Piękne świece.
    Sery i arbuzy smakowicie wyglądają:-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiscie jestem jakby z Toba na tej wystawie tzn bardzo Ci kibucuje a na...sery nie moge sie napatrzec.U nas na ogladaczy mowi sie '' a..pacze''Bedzie dobrze swiece sa sliczne.
    .pozdrawiam i zycze powodzenia.irena z Poznania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest dobrze :) Nawiązuję kontakty, zaczynam istnieć na rynku :)

      Usuń
  7. Imponująco to wszystko wygląda :), piękne świece!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna wystawa śliczności. Trzymam kciuki za sukces i życzę dużooo... kupujących . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupujący też są, choć bardziej mi zależy na nawiązaniu długoterminowych kontaktów :)

      Usuń
  9. ...i dałam się...myślałam, ze serki to prawdziwy poczęstunek dla klientów dopóki nie zobaczyłam knotków! Nie chowaj się za szafą..... Całuski ET

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trudno, szafa to takie dobre miejsce :)

      Usuń
  10. Prawdziwe arcydzieła Twoje świece. I stoisko też pieknie zaaranżowane. Życzę powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Podzielam opinie wyrażone przez przedmówców - świece są wspaniałe! Ale jako towary luksusowe i wyroby ze wszech miar artystyczne, mogą onieśmielać zwykłych zjadaczy ... sera czy arbuzów. Mnie zachwyciły pojedyncze kwiaty, kompozycje mozaikowe oraz świece piaskowo - morskie. Niebywałe!
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia. I proszę się nie martwić - stare porzekadło mówi: "siedź w kącie, a znajdą cię". Te świece faktycznie same sie bronią.
    Pozdrawiam
    Ewa z Legnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzę, siedzę i jest co raz lepiej :) Znajdują :)

      Usuń
  12. Piękne stoisko :) Gratuluję ciekawej aranżacji. Świeczki są przepiękne! Nie wiem dlaczego, ale wystrój kojarzy mi się z erboristeria. Uwielbiam takie klimaty :)

    Pozdrawiam ciepło
    Małgosia z "Carrary" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie pomyślałam, że świece wymagają domowej oprawy, stąd meble przytarganie z domu, a nie klasyczne wyposażenie stoiska. Pozdrawiam wiosennie. Imienniczka.

      Usuń
  13. Gratulacje! Cały czas podglądałam świece, które Pani pokazywała w zakładce. Są naprawdę cudne. Uwielbiam te "dawczynie światła" i mam je prawie w każdym kątku. Pani twórczość to marzenie. Wierzę, że Włosi docenią prawdziwego artystę, czego szczerze życzę.
    Marysia R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na owoce będę czekać dłużej, niż trwa wystawa, ale mam czas, poczekam :)

      Usuń
  14. Bardzo ładne stoisko, świece śliczne, a te cytryny to istne dzieło sztuki.
    Będzie dobrze.Trzymam kciuki, serdecznie pozdrawiam.
    Warmianka

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani Małgosiu - Swiece są przecudne ,zachwyciły mnie wszystkie z fioletem .
    Kwiatowe tulipany białe -oryginalne .....cytrynka aż oczy moje się błyszczą .
    Również ciekawe propozycje świece z Florencji ,Sienny .....świetne na podarek i pamiątkę z Włoch .
    Stoisko przyciąga barwami ,cudnymi wzorami .../arbuzy jak żywe/ ...
    Pani Małgosiu dla mnie już osiągnęła Pani sukces ,gdyż wszystkie wzory świec wykonane są z pasją i
    prawdziwym kunsztem ...Myślę ,że finanse w krótkim czasie zaowocują ....tak jak na to Pani zasługuje.
    Serdecznosci przesyłam i dziękuję za możliwość uczestniczenia w tym pokazie ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Myślimy z Joanną z VisiToscana, żeby jej klienci mieli możliwość zakupu takich pamiątkowych świec. Pani opinia potwierdza nasze pierwsze pomysły.

      Usuń
  16. Baardzo mi się podoba..., a ze oryginalne rzeczy muszą kosztowa i ze nigdy nie będzie to kupowane masowo, wiadomo, ale wierzę, ze się na konkrety przełoży, nawet jeśli nie od razu. Na szczęście ani te arkuszy, ani sery, ani cytryny się nie popsują i mogą poczekać

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście miałam na myśli arbuzy!!! a nie arkusze!

      Usuń
    2. Czyżbyś jakieś kalkulacje robiła, że arkusze wskoczyły zamiast arbuzów? A co do arbuzów i serów, nie tylko one mogą poczekać, ja też nie śpieszę się. Mam nadzieję, że też się ne popsuję, hi hi hi.

      Usuń
    3. Aaa - a może tak miało być? może np. świece w postaci płonących pergaminów? Można by urządzić inscenizację z Imienia Róży. Serce by jednak bolało, oj bolało...

      Usuń
  17. Gosiu, stoisko jest po prostu cudne, wysublimowane, urządzone ze smakiem (ach, te arbuzy i sery!)Nie mogę się napatrzeć! Cóż, przychylam się do obserwacji Ewy Parmacotty, niektórzy Włosi kojarzą mi się z przedziwymi kontrastami - z jednej strony "bella figura" za wszelką cenę, a z drugiej upodobanie do jakiegoś kiczu...Ale wierzę, że prawdziwi miłosnicy sztuki i rękodzieła objawią się w obfitości, czego Ci z całego serca życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie - świece nie wchodzą w skład zjawiska "bella figura" :)

      Usuń
  18. Stoisko przepięknie zaaranżowane, z klasą i staroświeckim szykiem. Cały dzień wczoraj myślałam o Tobie, trzymając kciuki i nie spodziewając się, ze znajdziesz czas, by coś napisać. A tu proszę, jaka miła niespodzianka! Dalej trzymam kciuki, wierząc, że wszystko uda się po Twojej myśli.
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawie, dobrze, że to zrobiłam. Zaczynam mieć lepsze rozeznanie w rynku, guście, sposobie podejścia klienta. Najważniejsze są kontakty, które wróżą późniejszą współpracę, coś już drgnęło :)

      Usuń
  19. Oj, jak rozumiem te trudności z pokazywaniem "się" i reklamowaniem swoich dzieł! Ja też nie umiem, lubię obserwować, ale nie być oglądaną... Ale te Twoje świece są tak śliczne, że warto się dla nich poświęcić! Żadna ze mnie znawczyni sztuki, ale zagrabiłabym chętnie całe to bogactwo! Uściski Annamaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba być znawcą, by coś mogło się podobać, lub nie. Każd ma swój gust, najlepiej, by niezbyt formowany modą :)

      Usuń
  20. Super! Kocham właśnie tak wyeksponowane ręko(arcy)dzieło! Widzę, ze wszystko o czym chciałam napisać, juz napisane. Cieszę się, że zaczyna sie "kręcić" i zycze bogatych zleceniodawców i awansu na świecową trendsetterkę na włoskiej ziemi :-)) I oby nikt nie wymagął od Ciebie świec w kształcie Hello Kitty czy innego Justina Biebera :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet, gdyby mi płacono krocie - Hello ani Justin nie mają wstępu do mojej pracowni :)

      Usuń
  21. Małgosiu, wspaniałe stoisko!
    A świece są przepiękne. Arbuzy, serki, wszystkie mi się podobają, oglądam z zaciekawieniem.:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Stoisko jest naprawdę wyjątkowe! Zapewniam :) Świece wzbudzają powszechny zachwyt. Szczególnie cytrynowe centrotavola. Gosia zjednuje sobie klientów otwartością i uśmiechem. Sąsiedzi to całkiem inny wpis...prawda Gosiaku??? Buziaki z Pistoi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiedzi są the best - zwłaszcza sardyńskie scyzoryki.

      Usuń
    2. A będzie coś więcej o sąsiadach? :)
      K.

      Usuń
  23. A nie mówiłem? Że stoisko będzie piękne? I jest naprawdę super. Meble rewelacyjnie komponują się ze świecami, albo odwrotnie. Całość poraża.
    A co do gustów Włochów. Miałem okazję przywieźć z Italii wiele już prezentów, lecz najpiękniejszy to: świeca od Ciebie; a najsmaczniejszy to: konfitura cytrynowa od Ciebie. Nie, żeby inne prezenty mi się nie podobały, ale jak coś się dostanie od Artystki i do tego dołożone jest serce, to dlatego jest to tak cenne. A ty wkładasz serce w każdą świecę wyprodukowaną przez siebie.
    Może by tak podpisać niektóre dzieła: "cytryna z sercem", "ser z sercem" itd?
    pozdrawiam
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, miód na serce mi wlewasz. A nie mógłbyś tu przyjechać i opowiedzieć tego Włochom?

      Usuń
  24. Tak pięknie, tak wspaniale!
    Rozumiem Cię, nie mam zdolności merkantylnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to największy minus, którego chyba nie jestem w stanie przeskoczyć. Jeszcze Mostra trwa, a ja robię się co raz bardziej wsobna, to taki nie mój żywioł.

      Usuń