piątek, 19 czerwca 2015

A TO POLSKA WŁAŚNIE



To był niezwykły wyjazd.
Miałam do rozwiązania bardzo ważną sprawę - udało się.
Miałam zrobić zakupy - a jakżeby inaczej!
Miałam spotkać się z niektórymi osobami, a nie biegać ze spotkania na spotkanie - mam nadzieję, że Ci niespotkani wybaczą, gdyż miałam być też turystką.
Miałam przejechać pół Polski - przejechałam.
Zazwyczaj wpadam do kraju jak po ogień, samolotem, z napiętym grafikiem. Tym razem było inaczej. Mogłam więc z wielką przyjemnością zaobserwować zmiany, które zaszły od czasu mojej wyprowadzki. Nie chcę pisać o negatywach, bo i tak wystarczająco męczą rodaków, ale ...




Polska jest piękna. Jest i swojsko wiejska, i miejsko nowoczesna. Pomijając cenę autostrad, przyznam, że dobrze się nimi jeździ. Nowe drogi są bardzo wygodne. Kierowcy wydali mi się mniej agresywni, niż kiedyś.
Ja, absolutna niefanka piłki nożnej, zachwyciłam się architekturą stadionu w Warszawie, choć bez bicia powiem, że strach mnie oblatywał na samą myśl o znalezieniu się w 50 tysięcznym tłumie.
O pysznym jedzeniu chyba nie muszę pisać?
W Krakowie poczułam, jak bardzo możemy się pochwalić wiekowym dorobkiem. Odwiedziłam trzy muzea i dotąd z zachwytu wyjść nie mogę. Zwłaszcza dobrze zaskoczyło mnie nowoczesne podejście do wystawiennictwa w Podziemiach Rynku Głównego oraz fantastyczne zbiory, świetnie pokazane, w Kamienicy biskupa Erazma Ciołka.
Oczywiście nie mogło zabraknąć zachwytów nad bocianim gniazdem - gigantem, czy makami obficie czerwieniącymi pobocza dróg.
Zawsze twierdziłam, że nasze polskie lasy są absolutnie najpiękniejsze, takie po ludzku przystępne, spacerowe, pełne światła, bajkowe.
A już największym skarbem Polski są ludzie i wspaniałe, głębokie z nimi rozmowy.
Dlatego ograniczyłam liczbę spotkań, bo właściwie mogłabym cały pobyt przesiedzieć w czterech ścianach różnych domostw i kawiarni, a przecież trzeba było zobaczyć, że mamy z czego być dumni :)

Tym bardziej miło wracało mi się do Toskanii, bo wiem, że tu jest moje miejsce na ziemi, ale piękno ma wszędzie swoje miejsce :)
Tylko niech ktoś zabierze stąd te komary!!!


15 komentarzy:

  1. o tak Malgosiu, Polska jest naprawde piekna, inaczej niz Wlochy, spokojniej i bajkowo jak to okreslasz, a szkoda, ze widzi sie to czesto dopiero po pobycie za granicami naszego kraju, moze to tesknota, a moze potrzeba wiezi z rodzinnymi stronami..kto wie? a ze drogi coraz lepsze tez fakt! pozdrawiam serdecznie ania m

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajkowość spotykam też na każdym kroku w Toskanii. O Polsce postanowiłam napisać pod wpływem pytań, jak odbieram teraz nasz kraj. Pewne rzeczy zawsze mi się w Polsce podobały, ale miło też widzieć, że jeszcze coś się zmieniło pozytywnie, tym bardziej, że nie kierowała mną żadna nostalgia. Ja się tutaj czuję jak ryba w wodzie.

      Usuń
  2. Tak kochamy co ładne ale i za polskość. Ot sentyment i więzi, także te rodzinne. A w kraju na prawdę wiele się zmieniło i w małych społecznościach i wielkich. A komary są wszędzie, nawet u mnie na trzecim pietrze w bloku w Warszawie, bo park blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, bo u mnie serio ani sentymenty, ani więzi, co nie znaczy że nie istnieją :) Są, są. A wiesz, że mnie w Polsce ani jeden komar nie dorwał?

      Usuń
  3. Wazne jest miejsce na ziemi, ale rodzinny kraj, miesto. osiedle to najpiękniejsze krainy. Od polwieca mieszkam w pięknym Wroclawiu, ale rodzinny dom-kiedyś na terenie kopalni-na Gornym Slaskuto mala ojczyzna. Serdecznie pozdrawiam Malgosia MT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chyba jakaś niedorobiona jestem, bo nigdy nie przepadałam za miejscem mojego urodzenia. Na wiele lat, zanim w ogóle zalęgła się we mnie myśl o wyjeździe. Mam poczucie noszenia małej ojczyzny w sercu, mniej chyba lokalnie ją osadzam :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dodać można by jeszcze negatywy, ale mamy zbyt wielką łatwość je wyłapywać, trudniej skoncentrować się na dobrym :)

      Usuń
  5. Cieszę się że juź wróciłaś do Toskanii. Tęsknię za nią boleśnie.
    Polskę kocham absolutnie ale zachwycam sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę z powrotu, tu jest mój dom.

      Usuń
  6. Cieszę się twoim wpisem. Uważam, że absolutnie za mało dostrzegamy to, co się zmieniło a za dużo narzekamy. Nie umiemy chwalić tego co dobre. A Polska jest naprawdę piękna tylko my za mało się do niej uśmiechamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taka była moja motywacja, pochwalić, zobaczyć dobre, uśmiechać się do wszystkich :)

      Usuń
  7. Czytam z radością Twojego bloga o Toskanii ale ani razu nie zachciało mi się tam pojechać. Bo tu, w Polszcze mam wszystko co piękne, urokliwe, czarowne, ciepłe i bezpieczne. Mam lata gorące i obfitujące w kolory i zimy śnieżne pełne ognia i pledów. Mam wiosny zachwycające odcieniami zieleni i jesienie pełne aromatów i mgieł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że takich cudowności można spotkać wiele w wielu miejscach na świecie, ale nie myślę, żeby poszukiwania wszystkich miały sens, lepiej pokochać coś głęboko :)

      Usuń
  8. Przyjemnie się czyta Twój wpis, a że Twoje miejsce w Toskanii to się nie dziwię,

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń