niedziela, 26 lipca 2015

TYLKO ŚWITEM

Goście, wystawa, upały, kurs w Perugii, goście, upały, upały ...
Można stracić poczucie czasu. Trochę za późno zorientowałam się, że czas nie zważa na temperatury. Zaskakująco okazało się, że za kilka dni miał nastąpić 25 lipca, a ja byłam bez żadnego prezentu imieninowego dla pryncypała.
Od czego jest pracownia? Pamiętacie napisaną i iluminowaną modlitwę Ojcze Nasz?
Wymyśliłam kontynuację.
Teraz tylko to zrealizować.
Jeśli nie wejdzie się do pracowni świtem, nie włączy klimatyzatora, a najlepiej dwóch, nie da rady pracować.
Żadna przeszkoda, świty w pracowni są bardzo nastrojowe.



Można też podejrzeć kota w ogrodzie, wykorzystuje nieobecność śpiących jeszcze słodko psów.

Po kilku dniach ucierania farb, spoglądania przez lupę powstała następna modlitwa po łacinie - "Ave Maria".






Przyznam, że Krzysztof ucieszył się, że jeszcze jest tyle modlitw w Kościele.


Dla Was też mam prezent. A właściwie dla pierwszej osoby, która w komentarzu (w mailu, na Facebooku, telefonicznie, osobiście) odpowie na pytanie:
Do czego służy widoczny na zdjęciu patyk ze skórzanym mieszkiem i jak się nazywa?

Za pełną prawidłową odpowiedź w nagrodę dam katalog z wystawy.

PS. Konkurs już rozwiązany. Gratuluję Maszce, która odpowiedziała poprawnie - to malsztok służący podpieraniu ręki, by nie rozmazywać farb. Widać go chociażby na obrazie Vermeera:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5e/Jan_Vermeer_-_The_Art_of_Painting_-_Google_Art_Project.jpg

13 komentarzy:

  1. Małgosiu,przepiękne foty a kaligraficzna wersja modlitwy-przecudna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Małgosiu aż miło patrzeć na pracowanie z duszą...:) Zapraszam do śledzenia mojej amatorskiej Retro Sztuki na facebooku. Pozdrawiam, Maria

    OdpowiedzUsuń
  3. Malsztok służy do opierania dłoni ,żeby nie rozmazywać tego co się namalowało. Widziałam u konserwatorów . A w ogóle to magia ta kaligrafia . Cudny prezent dla wielebnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bravissima! Ja ciągle naiwnie myślę, że zadaję trudne zagadki. Katalog wędruje do Ciebie :)

      Usuń
  4. Małgosiu, prześliczne "Ave..."! chyba jeszcze piękniejsze od Ojcze nasz... Czytam hurtem kilka Twoich wpisów - trafiłaś do Montecorona!!! Te cudowne kolumienki, cyborium na górze... Jak miło tam wracać dzięki Tobie. Annamaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesamowite! Usiłowałam sobie przypomnieć, jakie miejsce mi polecałaś, ale nie chciało mi się szukać w naszej przepastnej korespondencji i poszłam na intuicję. Widzisz, podobne miejsca nas przyciągają :)

      Usuń
  5. Cuda! Cuda i cudeńka! Upału troszkę zazdroszczę, bo u mnie raczej chłodno, co po ostatnich upałach nieco dotkliwie się odbiera. Widzę, że zagadka już rozwiązana, więc się wiedzą nie pochwalę. Pozdrawiam za to serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepłych, słonecznych dni można zazdrościć, ale ten żar z nieba był zniewalający, odparowujący mózg i wszelką wolę działania. Teraz jest w miarę dobrze "tylko" 30 stopni, więc słonecznie pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Hahahahhaahahaaa oj tak... żar to żar - zapomniałam, że słowo "upał" może mieć baaaardzo dużo znaczeń. Teraz mam taki właśnie upał 33 stopniowy za oknem w pracy. Okno mam południowe. Lubię słoneczne pokoje. Ale robię wszystko, żeby mieć poza owym upałem i południowym oknem jakiekolwiek powietrze w tym pokoju. Chociaż i tak wolę słońce niż wilgoć, więc nie narzekam już. Kocham słońce ;) Pozdrawiam... chłodno? ;)

      Usuń
    3. No, ja ogólnie to też bardzo kocham słońce i to specyficzne światło w Toskanii. Tylko jakoś tak tym razem trudniej było :) Tak, chłodne pozdrowienia nadal się przydadzą, bo lato ciągle intensywne :) Pozdrawiam słonecznie.

      Usuń
    4. Oj to prawda, ze chwilami bywa ciężej, ale wtedy przypominam sobie jakąś taką pluchę i wilgoć absolutną i stwierdzam, że jest wspaniale :) znaczy punkt widzenia, punkt siedzenia etc.

      Usuń