poniedziałek, 8 września 2014

MILCZĄC PO FRANCUSKU

Siadłam przed ekranem i zastanawiam się, o czym najpierw napisać. Nazbierało się tyle wydarzeń, a co najtrudniejsze, jeszcze wiele przede mną.
Piszecie zaniepokojeni, czy aby nie zakończyłam pisania bloga. Ależ nie! Jeśli kiedykolwiek podejmę taką decyzję, nie omieszkam się z Wami pożegnać.
Do przyczyn mojego milczenia, wymienionych w poprzednim wpisie, dodajcie jeszcze dłuższą podróż.
Właśnie wróciłam z kilkudniowego wyjazdu do Francji.
Byłam na ślubie kogoś z mojej rodziny. Spędziłam kilka dni w cichych, wiejskich pejzażach nad Sekwaną, 70 km od Paryża. Na terenie Regionalnego Rezerwatu Przyrody Vexin.

Roślinność jest bliższa naszej polskiej, niż śródziemnomorskiej, więc patrząc na tylko lekko pofalowane pola, czułam się niemal jak w kraju. A pobliskie wapienne skały przywodziły na mysl Ojcowski Park Narodowy.
Czasu za wiele nie było, żeby zwiedzać, pomagałam przy przygotowaniach do wesela, ale coś tam zawsze człowiek uszczknie z lokalnego kolorytu.
Myślałam, że tylko Prowansja jest kamienna, więc byłam zaskoczona. Starsze części miejscowości, które widziałam, całe są w jasnym kamieniu.


Dodatki najczęściej są wariacjami na temat niebieskiego, a to brama, a to okiennice, czy nawet kraty.

Część gości mieszkała w domu Państwa Młodych, a inna część (tych z noclegiem) została ulokowana w gospodarstwie agroturystycznym. I myślę, że ci goście “wygrali”, między nimi byłam i ja. Spokój, czyste pokoje. Raz udało mi się odbyć spacer koło starego młyna. Przyznam, że z chęcią bym wróciła do tego miejsca, by porozglądać się po okolicy. A zwłaszcza po niemal nieobecnych we Włoszech gotyckich, kamiennych kościołach. Zobaczyłam tylko dwa, ale wzdłuż drogi na lotnisko, na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów, co chwilę mruczałam z zachwytu.


Teraz oczekuję znowu na gości, postaram się jednak coś jeszcze napisać z wcześniejszych wojaży, wydarzeń, spotkań. Za 10 dni znowu zniknę. Co ciekawe, jadę znowu do Francji, ale tym razem do Prowansji, na warsztaty kaligraficzne. Już łapki zacieram, gdyż nigdy tam nie byłam, a i sam udział w warsztatach, to radość olbrzymia.

20 komentarzy:

  1. Małgosiu, u Ciebie ZAWSZE PIĘKNO, teraz te prowansalskie klimaty :)
    Sił na podrózowanie i pojemnego serca na zachwyty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia, tym bardziej, że się spełniły :)

      Usuń
  2. Małgosiu, i kto to mówił o końcu wakacji? Toż to sama przyjemność takie podróżowanie! Coś innego i coś ciekawego. I ta Prowansja! I jeszcze ulubione zajęcie! Same radości. Życzę jak najlepszych klimatów (we wszelkim wydaniu :-) ) i wielu nowych wrażeń!
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa z Legnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wakacje zazwyczaj zaczynają się po wakacjach :) Dziękuję za życzenia - było wspaniale.

      Usuń
  3. Wspaniała podróż, widoki cudowne, no to dopiero wakacje :)
    Pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat mało wakacyjny wyjazd był, bo pomagałam w przygotowaniach do wesela.

      Usuń
  4. Piekne zdjecia, a przed Toba jeszcze Prowansja, czekam z niecierpliwoscia na relacje, zycze Ci duzo wrazen, pieknej pogody, dobrej zabawy, Chyba sie nie doczekam Twojego powrotu......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczekałaś się :) Teraz rozumiem, skąd Twoja niecierpliwość.

      Usuń
  5. Noooo! Znów piękne miejsca!
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś mistrzynią klimatu i szczegółu Małgorzato, jeden taki kolaż daje więcej niż przewodnik. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  7. ech.... jak zwykle rozbudziłaś zmysły - Prowansja.... moje wielkie marzenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pobyt był a zapowiada się jeszcze ciekawszy! Zdjęcia niesamowite i te detale. Wypatrzyłam tego kotka na dachu..

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu! Ja właśnie 8 września leciałam z młodą parą, rodzicami i świadkami przez Pizę - na Korsykę, czyli też do Francji! Panną młodą była nasza córka, więc wrażeń było co niemiara. Krajobrazy na Korsyce cudowne, zaliczyliśmy też dwa piękne pizańskie romańskie kościółki. Te przez Ciebie pokazane wprost proszą się, żeby je odwiedzić! Miłych chwil w Prowansji! Annamaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, przekaż, proszę, swojej córce serdeczne życzenia z okazji zamążpójścia.

      Usuń