sobota, 12 października 2013

POKŁON

Tydzień temu byłam na wykładzie we Florencji (wkrótce na blogu), zmokłam przeraźliwie, więc złapałam bakcyla. Dosłownie.
Bakcyl był dziwny i rzucił mi się głównie na siły motoryczne, siedziałam więc i rysowałam.

Idąc ulicami prowadzącymi do Florenckiego Duomo, ma się wrażenie,
że domy składają pokłon tej niezwykłej świątyni.





8 komentarzy:

  1. A może tak jest w rzeczywistości? Popatrzyłam na zdjęcia, cóż robione jakby z dołu z obiektywem wycelowanym w kopułę i ulice zwężają się ku górze czyli kłaniają się....
    Świetnie to uchwyciłaś.
    Zdrowia życzę więc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę interpretację, że one się kłaniają, nie bacząc na perspektywę :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już działam na pełnych obrotach :)

      Usuń
  3. Muszę popatrzeć na moje zdjęcia. Małgosiu zdrówka Ci życzę! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie patrz na zdjęcia, Majanko :) Zawsze można ponaciągać trochę teorię do rzeczywistości :) A gdy spojrzysz, to uleci cała tajemnica :) Dziękuję, już ozdrowiałam :)

      Usuń
  4. Małgosiu, zdrowiej i...rysuj jak najwięcej!
    Pozdrawiam z frontu walki z bakcylami unieruchomiającymi w domu.
    Ewa z Legnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana!
      Już zapomniałam o chorobie. Bakcyla odpowiednio wcześnie wzięłam za rogi! Otumaniłam, zmyliłam dwudniowym spowolnieniem i teraz ganiam z piórkiem w ...

      Usuń