czwartek, 3 marca 2011

SZWEDZKA MADONNA

Nazwę ukułam ze względu na kraj przeznaczenia, bo jakoś o uszy nie obił mi się żaden słynny wizerunek Matki Bożej z tego kraju. Jest to fragment wzięty z większego obrazu i wkomponowany w średniowieczny ornament. Farby akrylowe i folia pozłotnicza wraz z bitumem w płynie, na mojej ulubionej dachówce. Sfotografowanie pracy jest bardzo trudne ze względu na wypukłość podkładu, zawsze któraś jego część ulega przekłamaniom perspektywicznym. Wysokość dachówki - 40 cm.
Ukazanie się tego wpisu zaplanowałam automatycznie, żebyście mogli zobaczyć malunek już po wręczeniu właścicielce. Ja w tym czasie jestem w Szwecji :)

14 komentarzy:

  1. Mam nadzieje,a nawet jestem całym sercem przekonana,ze Obdarowana przeszczesliwa ! Co za misterna praca,bardzo mi się podoba. Sciskam i czekamy na relację ze Szwecji.

    OdpowiedzUsuń
  2. PIĘKNE !!!!!!!! PIĘKNA!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna praca:).A ja czekam z niecierpliwością na relacje ze Szwecji bo czasami też tam bywam.
    Miłego pobytu życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Madonna urocza!
    No i jak - zimno jak nie wiem co?
    Pozdrów serdecznie Joannę.
    I Ty się ciepło trzymaj.
    Kinga z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Małgosiu
    Ta ikona jest piękna!!!!!!!!
    Pozdrawiam Aldona

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mojej scianie wisi ;)
    / P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle cudnie, jestem pod wrażeniem !

    OdpowiedzUsuń
  8. Sfotografowanie trudne a namalowanie to taki drobiazg zapewne.Tylko ,że sfotografować bardziejlub mniej udolnie każdy może a namalowac .... wątpię.Maszka

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna!!
    Pozdrawiam -zachwycona Gdynianka

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jestem jakby to ujac niezrzeszony (czyli niechrzczony)i raczej param sie projektowaniem domow we wspolczesnym designie ale robota nad ta madonna nader zmudna i piekna...sam moglbym miec cos takiego...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń