wtorek, 3 kwietnia 2012

MODELLO "MARIANNA"

Kochana Marianko!
Robiąc te świece myślałam o Tobie. 
Wiem, że lubisz tulipany, więc postanowiłam z okazji Twoich urodzin nadać świecom Twoje imię.
Mam nadzieję, że kiedyś wręczę Ci osobiście tego typu świecę.
Dla ożywienia i kontrastu w bukiecie prawdziwa magnolia.
Wszystkiego najlepszego, uśmiechaj się aż do Toskanii!

Dodaję dowód na to, że tulipany są świecami i to takimi, które się zapala. 
Na zdjęciu płonie jedna świeca :)



32 komentarze:

  1. Ojej, te biale kwiaty to sa swiece???? Piekne, ale przeciez pozwolic im sie wytopic to byloby barbarzynstwo
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, świece i dlatego należy je zapalać. Nie wyobrażam sobie zrobić jakąkolwiek świecę tylko dla samej świecy. To przedmiot użytkowy :) Jeśli bym chciała tylko tulipany, to kupiłabym żywe :) Albo naścinała z ogrodu, gdy zakwitną :) Bo w moim jeszcze nie kwitną w przeciwieństwie do tych z poprzedniego wpisu.
    Anonimie, a czy Ty masz jakieś imię? Miło byłoby tak osobowo do kogoś pisać :) Również pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiscie mam imie, piekne imie, bardzo je lubie i sie go nie wstydze. Swiadomie jednak pozostaje tutaj anonimowa, zeby przelamac stereotyp, ze tylko ci ktorzy maja jakies zle intencje nie ujawniaja swojego imienia. Moze sprawie, ze 'Anonim' przestanie sie jedynie negatywnie kojarzyc.
      Pamietam rowniez takie zdarzenie sprzed lat z czasu moich studiow: w Krakowie, na Rynku w dniu 8 marca (nie bylo to jakies wazne dla mnie swieto) nieznany mezczyzna podarowal mi tulipana, ot tak. I mimo iz nie podal mi swojego imienia i nigdy wiecej sie nie spotkalismy pamietam to jako mile wydarzenie.
      A swiece - tulipany sa tak piekne, ze naprawde juz mi ich zal.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie
      A

      Usuń
    2. Droga A. ja nie z powodu przypuszczalnych bądź nieprzypuszczalnych intencji pytałam o inną możliwość zwracania się do Ciebie. Nie chodzi koniecznie o imię. Może być anonimowy nick :) Chodzi o to, że gdy odpowiadam na komentarze, to lubię wiedzieć do kogo piszę, w ten sposób rozwija się wzajemna wiedza o sobie. Ba! Nawet zawarły się tu już przyjaźnie. Podejrzewam, że gdyby taki mężczyzna częściej dawał Ci tulipany, też byś zechciała poznać go w jakiś sposób. Poza tym tamta scena jest romantyczna, a akurat w moich relacjach z czytelnikami typowego romantyzmu nie ma :)
      Jedną świecę zapaliłam, teraz to dopiero żyje :)
      Niech Ci nie będzie żal, to tylko świeca :)
      Zawsze mogę zrobić następne :)

      Usuń
    3. Plonaca wylada (rownie) pieknie. I to piekno jakos rekompensuje zal, ze kwiat zniknie. Podziwiam i gratuluje
      A.
      PS
      Jesli chodzi o brak romantyzmu na Twoim blogu to ja mam inne zdanie. Wlasnie dlatego lubie tu zagladac :-)

      Usuń
  3. Aż mi z wrażenia urwało dopływ powietrza do płuc.
    A i z zazdrości policzki mi się zaróżowiły.
    Cudne, po prostu cudne:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite! Jesteś szalona!
    Ja poproszę groszki pachnące:)parafiną.
    To moje ukochane kwiaty, prawie już zapomniane.
    Tulipany też są niezwykle piękne.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę światełko w tunelu: Wenecja + świece = złagodzona tęsknota za komentarzami niebieskiej :)

      Usuń
    2. Małgosiu:)Ty jeszcze o mnie pamiętasz? i to jak szczegółowo... Wywołałaś na mej smetnej gębie serdeczny uśmiech wraz z chichotem:)

      Muszę się poprawić!

      Usuń
  5. Utalentowana Małgosiu, ciągle zadziwiasz swoimi wytworami. Przepiękny ten bukiet z mlecznych tulipanów i magnolii.Trudno odróżnić, które z nich z wosku wymuskane. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, jak ja się ucieszyłam, że wróciłaś do pisania :) No i że tu się odezwałaś :)

      Usuń
  6. Ja sobie wyobrażam jak to musi wyglądać, gdy zapłonie. Zazdroszczę obdarowanej osobie .A tak nawiasem mówiąc , mógłby ktoś wymyślić wreszcie taki wosk , który płonąłby bez końca. Bo naprawdę żal, że w którymś momencie jest koniec. Ale może w sumie tak musi być . Świerze kwiaty też w końcu więdną. Podziwiam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko, mówisz - masz. Zapaliłam :) Masz rację, urokiem świecy jest jej spalanie i zanikanie, nie tylko ogień. Dlatego zaleca się je w kościołach, a nie te plastikowe "protezy".

      Usuń
  7. Niewiarygodnie piękny bukiet!
    Przyłączam się do zyczeń :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszły prześliczne ! musiałam powiększyć zdjęcie żeby "sprawdzić" że są zrobione wosku. można się nabrać. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Poprzednie świece różnie się podobały, ale te to majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne i niewiarygodne, że można zrobić takie świece.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, piekne! Artystka jestes malgosiu przez duze A!

    A przy okazji, bo kto wie czy znajde czas w tym nawale zajec i sluzbowych i domowych, chcialabym zyczyc Tobie i wszystkim Bliskim - zdrowych i spokojnych Swiat i atmosfery cudownej, uroczystej jaka tylko potrafisz sobie wymarzyc!

    OdpowiedzUsuń
  12. No taka niespodzianka!Nie wierzy Marianka!
    Serce jej się ściska, łza z oka wytryska,
    na dodatek jeszcze szczerzą się zębiska!
    Szkoda, że z daleka widzi je, nie z bliska!

    Jesteś niesamowita!Jedyna i niezastąpiona dziewczyna szalona!
    Ja już bez wierszowania nie potrafię! Czuję się jednak usprawiedliwiona! Bo kto mi poezją uczynił dzień dzisiejszy?!

    Dziękuję ! Dziekuję! Dziękuję! I pozdrawiam wszystkich, którzy mi dobrze życzą! Ja im życzę jeszcze lepiej! hihihi!:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ piękne. Wierszyk Marianki też zgrabny. Pozdrawiam i życzę Wszystkim wspaniałych i ciepłych Świąt. Iwona

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowite! w życiu nie pomyślałabym, że świece mogą tak wyglądać:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochane wszystkie! Dziękuję Wam za te ciepłe reakcje. Proces dochodzenia do tego stanu był żmudny i pierwsze produkcje wylądowały w pudle "do ponownego przetopienia".
    A z Marianki chichram i się cieszę, że niespodzianka wyszła dokładnie w dniu urodzin, hurra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę , że uniknęłam losu moich imienniczek kwiatkowych i nie wylądowałam w pudle do ponownego przetopienia. Póki co, mimo upływu lat ,jeszcze się trzymam blisko płonącego życiowego knota.
      Płonąca Marianna -jak to pięknie brzmi!I jak pięknie wygląda!

      Usuń
  16. Jakie piękne! Wręcz cudowne Małgosiu!
    I nazywają się również ślicznie.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dodałam kolaż z płonącym jednym tulipanem, żeby nie było Wam żal, że trzeba je palić. Myślę, że zdjęcie wręcz zachęca do zapalenia takiej świecy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślicznie wyglądają te tulipany. Zapalone - chyba jeszcze lepiej.
    Może - Ognista Marianna? :))
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  19. Wciąż nowe inspiracje- podziwiam. Tulipanowe świece przepiękne.
    Pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyglądam się stronie od jakiegoś czasu tak całkowicie incognito. Zobaczyłam tulipany-świece-cuda i nie wytrzymałam. Wspaniałości! Wszystkim życzę Cudownych świąt! Ewelina T. (Toskanio we wrześniu nadjeżdżam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja nie incognito witam :) Cieszę się, że sprowokowałam do ujawnienia się. Powiem Toskanii, żeby się przygotowała na wrzesień :)

      Usuń
  21. Cudne, piękne jak pierwsze wiosenne kwiaty.
    Pozdrawiam,
    Marianna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Druga Marianna :) Witam serdecznie :)

      Usuń