sobota, 1 listopada 2014

GRAZIE MAESTRO

Gdy zmarł Igor Mitoraj, nie miałam możliwości pojechać do Pietrasanta na uroczystości pogrzebowe. Pomyślałam więc, że odwiedzę grób artysty. Było to 17 października, dzień, wyjątkowo jak na tę jesień, deszczowy. Twardo jednak trwałam w postanowieniu, że ja muszę, że bardzo sobie cenię jego twórczość, więc ciągnęłam Tatę i Krzysztofa do miasteczka.
Pierwsza trudność została zignorowana, deszcz mi niestraszny. A tęcza na niebie (ukochany znak od Boga) w momencie poszukiwania cmenatrza, jeszcze tylko mnie przekonała, że obrałam dobry cel.

Cmentarz też trudno było zlokalizować, ale co tam, pytamy po drodze.
Jest.
Polegałam na tym, że mieszkańcy znają mistrza.
Nie pomyliłam się. Kogokolwiek pytaliśmy o grób rzeźbiarza, wiedział, o kogo pytamy.
Niestety, niewiele to pomogło.
Grobu nie znaleźliśmy, a cmentarz wielki nie jest.

Ktoś w końu podsunął nam myśl, że chyba jeszcze go nie pochowano.
Obeszliśmy więc nekropolię. Piękna, jeśli można tak powiedzieć o cmentarzu, ale zapewne wiecie, że mam wybitną słabość do tych miejsc. Jak przystało na miasto-mekkę rzeźbiarzy, jest na niej wiele niezwykłej urody nagrobków. Pogoda nie sprzyjała jednak próbom odczytania życia tu pochowanych.


















Tuż przy bramie dogonił nas sympatyczny staruszek, którego wcześniej pytaliśmy o grób. Opowiedział nam o tym, że Igor Mitoraj zakupił dom po pewnym architekcie, dla którego właśnie ten pan pracował. Powiedział, gdzie szukać domu.

I tyle z tamtejszych poszukiwań.
Potem napisałam maila z pytaniem o miejsce pochówku - brak odpowiedzi.
Potem telefony do Urzędu Gminy i ...
W Pietrasanta na razie nic nie wiadomo o miejscu, w którym zostaną złożone prochy Igora Mitoraja.
A nawet ulica mówi, jak sobie go ceniono:

Rodzina powinna wystosować odpowiednią prośbę, aby mógł być złożony na lokalnym cmentarzu. Dotąd tego nie zrobiła, więc może mają inne plany?
Tego dnia nie byliśmy pierwszymi pytającymi o pochówek rzeźbiarza, dlatego pomyślałam, że jeśli jest jeszcze ktoś, kto chciałby uhonorować mistrza, niech na razie nie szuka go wśród zmarłych spoczywających w Pietrasanta. Jeśli kiedykolwiek sytaucja się zmieni, a ja się o tym dowiem, dam znać.

Dziękuję Mistrzu za piękno i wszystkie wzruszenia, jakich dostarczają Twoje rzeźby.


19 komentarzy:

  1. Niesamowite! To będzie jedna z moich najbliższych wycieczek. Przepiękne i poruszające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cmentarze mają swoje niezwykłe opowieści.

      Usuń
  2. To przepraszam co z Nim się dzieje? Przecież były uroczystości pogrzebowe! Chrześcijańskim obowiązkiem jest pochowanie zmarłego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie wiem. Może już go pochowano? Tylko nikt w Pietrasanta o tym nie wie.

      Usuń
    2. A to dziwne bardzo. Pewnie stoi gdzieś na kominku...oby nie.

      Usuń
  3. Kiedy dowiedziałam się o śmierci tego artysty, którego i ja sobie cenię zaraz o Tobie pomyślałam, że pewnie będziesz tam... no i teraz już wiem...
    cmentarze także lubię, chyba od dziecka i odwiedzam chętnie ot tak bez przyczyny, lubię pochodzić i podumać pochylić się nad pomnikiem, poczytać informacje kto pochowany ile lat żył itp... więc z ogromna przyjemnością obejrzałam Twoje zdjęcia nagrobków, pomników, są piękne, jakkolwiek to może niedobre słowo piękne, może lepiej ciekawe, ale mnie zachwycają!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, to bardzo miłe, że tak znasz moje upodobania i tak daleko myślisz o mnie :) Też lubię cmentarze, masz rację, one po prostu bywają piękne. Pozdrawiam i ja :)

      Usuń
  4. No właśnie - zapytam za Niebieską - to gdzie on/jego ciało teraz jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciało nie - prochy. Z tego, co wiem z Paryża przywieziono urnę. Ktoś na cmentaru podejrzewał, że urna na razie jest w domu, ale nie chcę siać plotem. Po prostu nic nie wiem. Będę się starała rozgryźć tę zagadkę.

      Usuń
  5. Niesamowite..miasto po prostu go nie zaprosiło.. a pzrecież, grób byłby celem do odwiedzenia tego miejsca dla wielu i uczczeniem wwwielkiego artysty.. Niesamowity cmentarz i posągi, rzeźby..dziś inne czasy i inne dekoracje. Pisałaś, że nie bardzo można fotografować cmentarze ale dobrze, że mogłaś, bo miejsce wyjątkowe, choć czaszka - przerażająca. Wolę Anioły, może dlatego, że mamy taki grobowiec z Aniołem w rodzinie....Dziś taki dzień, zadumy, refleksji i rozmów z tymi którzy odeszli.
    My ubieramy groby w dekoracje, bardziej potrzebne żyjącym a na starych cmentarzach groby same są dekoracjami? trwaniem i pamięcią. To właśnie rzeźbiarze pozwalają oddać uczucia i uczynić takie miejsca niepowtarzalnymi...na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasto pewnie bardzo by chciało, ale decyzja należy do rodziny. Gdyby rodzina tylko wyraziła wolę, myślę, że miasto nie czyniłoby żadnych przeszkód. Tak, co do fotografowania, zazwyczaj spotykam zakazy. Nie widziałam takiego w Pietrasanta, ale i tak starałam się robić zdjęcia mało nachalnie.

      Usuń
  6. Dzięki za wspaniały Blog.
    Miałem to szczęście być na uroczystościach pogrzebowych Naszego Wielkiego Mistrza.
    Załączam link:
    https://www.youtube.com/watch?v=KmPynsrT2hM
    Jestem fanatykiem twórczości Igora MItoraja i też chciałbym wiedzieć gdzie jest pochowany?
    24.04.2015 wybieram się do Pietrasanta na otwarcie wystawy Mistrza, może zdobędę informację
    o miejscu spoczynku Geniusza.
    Jeszcze raz dziękuję za wspaniały Blog o Toskanii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się dowiedzieć coś nowego, od kilku dni za mną chodził powrót do tematu. Dziękuję za przypomnienie. Może się spotkamy na wystawie, bo też się wybieram :) Piękne zdjęcia w filmie. Zwłaszcza poruszający widok urny. Jakoś trudno mi znieść zsypanie człowieka do takiego metalowego pojemnika.

      Usuń
    2. Temat jest genialny.
      Czy wiesz może, gdzie miał nasz Geniusz pracownie w Pietrasanta???
      Będę wdzięczny.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Z tego, co się orientuję, miał dwa domy. Trafiłam kiedyś na film z wywiadem o mniejszym domu, położonym chyba troszkę ponad Pietrasanta. Natomiast dom z pracownią, znaną także z albumu Taschen jest przy tej samej ulicy, która wiedzie na cmentarz. https://goo.gl/maps/aI1h3 numer 101. Nie wiem, czy wiesz, ale wyszedł w końcu piekny katalog - album z pizańskiej wystawy? Aaaa, no i dziękuję bardzo za słowa uznania co do bloga.

      Usuń
    4. Temat genialny, nowe informacje mile widziane o naszym Maestro.
      Nam też było trudno,ale jeszcze trudniej było brak ludzi w dniach wystawienia urny,
      przez 2 dni poprzedzających uroczystości, byliśmy sami z żoną.
      Czy masz informację o adresach pracowni Mitoraja w Pietrasanta?
      Będę wdzięczny.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Dzięki link google maps nie działa, proszę ponownie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Niestety, nie wiem, jak inaczej zrobić, żeby działał. Po wklejeniu nie uruchamia się street view, tylko satelitarna mapa, nie wiem, dlaczego. Trzeba znaleźć ulicę SS439 i wylot Via Sauro, ona dokładnie wychodzi na dom Mitoraja, taki niski, podłużny, o ceglastym tynku.

      Usuń