sobota, 11 listopada 2017

KSIĄDZ I ZAKONNICA

Czekałam z opublikowaniem tego artykułu, by trafić idealnie w 11 listopada. Nie chodzi o ważne dla Polski wydarzenie historyczne, jakim było odzyskanie niepodległości, ale bardzo przyziemne, acz bardzo przydatne, przedmioty związane ze św. Marcinem i Florencją, bez żadnych sensacji wokół tytułu artykułu.  Ciekawy zestaw?
Św. Marcin niewiele ma tu do powiedzenia, poza tym, że akurat w jego święto na Moście Santa Trinità i wpadającej na niego Via Maggio do początków XX wieku organizowano rynek "trabiccoli".
Targ organizowano dla najbiedniejszej ludności, więc może o tyle patron święta miał coś wspólnego z tym wydarzeniem.
Czas był też nieprzypadkowy, z praktycznego punktu widzenia, bo jesień mocno już się dawała we znaki; w wilgotnej Florencji łóżka były chłodne i nieprzyjemne, trudno było wejść pod pierzynę. Bogacze mogli już od XVII wieku korzystać z czegoś w rodzaju termoforu, wykonywanego z metalu, lecz tani gumowy termofor został opatentowany dopiero w 1903 roku.
Jak więc ogrzać łóżko?
Najlepiej kupić na targu "zakonnicę", albo "księdza", bo tak nazywano szkieletowe formy, które pozwalały włożyć do łóżka pojemnik z żarem. Przed podpaleniem łóżka chroniła rama zrobiona z cieniutkich listewek, to na niej opierano pierzynę. Pewnie się domyślacie, że "zakonnicą" był trabiccolo kopulasty, a "księdzem" ten o wrzecionowatym kształcie?
W "zakonnicy" wieszano terakotowy pojemnik zwany cecia, w "księdzu"  ustawiano pojemnik o nazwie veggio.
http://enricogiuseppelucamarchi.blogspot.it
https://cascinascovazza.blogspot.it/
http://www.memb.it
Przyznam, że z chęcią zaopiekowałabym się też jakąś cecia, czy veggio, zobaczcie, jakie miały piękne formy. Różnica między nimi nie polega na  materiale, ale głównie na tym, że veggio mógł stać, miał więc szeroką stopę, bywał z rączką, terakotowy, lub metalowy z wysięgnikiem. Niektóre formy bogato zdobiono.


     https://www.ghilli.it
 https://www.ghilli.it
http://www.monteturismo.it

z ebay.it
www.kijiji.it

"Moje" ogrzewacze nie mają pojemników (jeszcze?), pozostały w nich haczyki do zawieszania cecia, czy to w "zakonnicy", czy to w "księdzu". Są jedną z niewielu pozostałości z domu, który wiele lat temu dostał się w spadku drugiej parafii Krzysztofa.


SalvaSalva

10 komentarzy:

  1. O rany, uwielbiam takie ciekawostki :) Te ogrzewacze z miedzi czy żelaza nazywały się szkandele - z francuskiego chyba? I były bezcenne w zimnych dworkach i dworkach w noc listopadową... nie wiedziałam, jak Florencja świętowała 11 listopada... W starych domach, widzę, same skarby!
    Pozdrawiam, Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam francuskiej nazwy, ale jest molto podobna do włoskiej ogólnej na takie przedmioty, czyli "scaldino". Niestety, w tym domu musiało być więcej skarbów, ale nikt o niego nie dbał, częśc stała i stoi zupelnie opuszczona.

      Usuń
  2. Strach ogarnia człowieka, i już nie wiem czy wolę łóżko zimne i wilgotne, czy gorące i płonące. A potem cała chałupa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, strach wielki, ciekawa jestem, ile pożarow powstało, mimo użycia takiego trabiccolo.

      Usuń
  3. Ekstra! Jak po krynolinę! Może i tam zawieszały termofory w zimie ;)
    Z ciekawostek w starych domach, w tym przypadku zamkach, przypomniało mi się kółko jak dla chomika do kręcenia, tylko większe zawieszone pod wylotem z komina obok wielkiej kuchni (pieca) w którym to kręcił mały piesek biegając, aby "ożywić" ciąg w kominie czasie gotowania. Zwykle w kuchniach pieski były dwa. Kiedy jeden się zmęczył następowała wymiana pieska. Moje oburzenie na tę wiadomośc nie miało granic :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szał! Już widzę mojego mopsika, choć gdyby gdzieś tam w nagrodę była kiełbaska, kto wie?

      Usuń
  4. Personalmente preferisco "il prete" sotto la coperta. Fa caldo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma siły...łoża płonęły ...iskierka i po spaniu:)ale formy rzeczywiście piękne.Przytuliłabym chętnie takie skarby;)nie w łóżku oczywista:)Pierwszy raz widzę takie stelaże...zaciekawiłaś Małgosiu:)pozdrawiam Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie za często. Wyobraź sobie, że nigdzie nie spotkałam się z informacją o pożarach. Może byli bardzo ostrożni? Wiesz, nie zagapili się na film, bo nie mieli TV, więc może pilnie obserwowali własne łoża?

      Usuń