poniedziałek, 2 czerwca 2014

ZAKŁADKOWO

Trzeci wpis powiązany pewną subtelną nicią z dwoma ostatnimi. Czas, który dzieliłam na przygotowania do wyjazdu do Polski, na spotkania, na wyprawy organizowane przez Citta Nascostà, przeznaczałam jeszcze między innymi na malowanie prac zamówionych przez jedną ze współtowarzyszek wyprawy do Bargi.
Zamówiła u mnie zakładki do książek. Kluczem podczas ich projektowania były krótkie opisy osób, które mają być nimi obdarowane. Np. interesuje się historią, marzy o domku na wsi, kitsurfer, miłośniczka Toskanii, mała dziewczynka, itp.
Prezentuję gotowe prace, tym razem bez kolaży.
Taką sobie wymyśliłam sesję zdjęciową:


















Zapakowane, gotowe do przekazania:



20 komentarzy:

  1. Małgosiu, piękne!
    Moje zakładki to zazwyczaj jakieś w okolicy ( stołu, fotela...)znalezione kartki... Aż wstyd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się nie zdziwisz, jeśli napiszę, że sama nie mam własnej zakładki :)

      Usuń
  2. Rewelacja. Bardzo miło tutaj na Twoim blogu się spędza czas. Uwielbiam, jak ktoś robi piękne rzeczy!!! Miłego tygodnia
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wielką wzajemnością. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Cudne te Twoje zakładki Małgosiu:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, jakie piękne!!! Podsunęłaś mi pomysł na prezenty, przemyślę to na spokojnie. I może też zwrócę się z prośbą do Ciebie? Naprawdę, bardzo inspirujące. A tak na "wszelki wypadek" - ile czasu potrzebujesz do wykonania takiego cuda? To znaczy - ile czasu trzeba Ci dać, żeby zdążyć z prezentem do adresata?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej, im szybciej, tym lepiej, bo bywa, że mam kolejkę zamówień, albo gdzieś wyjeżdżam, itp. Zależy też od sposobu dostarczenia zamówienia. Bywa, że przekazuję komuś jadącemu do Polski, co także obniża koszt przesyłki. Chociaż przy zakładkach nie jest on tak duży, jak ze świecami, czy dachówkami. Na firmowej stronie http://proarte.it jest dział kaligrafii , a w nim osobno zakładki z podanymi przykładowymi cenami.

      Usuń
  5. Oryginalna to ja w tym komentarzu nie będę - zachwycające! Zawsze kupuje zakładki do książek w muzealnych sklepikach, bo to miła pamiątka, i chciałabym, aby każda moja książka miała własną zakładkę. Zakładka spersonalizowana - bezcenne. Tak jak czytelniczka powyżej pytam - można zamówić?

    serdeczności

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że można zamówić. Te z tego wpisu, wszystkie, poza jedną-prezentem, zostały wykonane na zamówienie. Ich ceny można zobaczyć pod zdjęciami na stronie http://proarte.it w dziale kaligrafia/zakładki

      Usuń
  6. Tak , jak przewidywałam ,że jeśli nie oprawię , to się zniszczy . No i wykrakałam bo najpierw ,któraś z dziewczynek ją dopadła i niestety .... Nie są to jakieś wielkie zniszczenia ale jednak. No a potem schowałam w jakąś książkę i szukaj teraz igły w stogu. Znajduję za to różne inne dziwne rzeczy w moich książkach.(paragony, bilety wstępów, reklamówki a nawet banknoty tzn. jeden ale nominał milionowy ). Mam nadzieję ,że jednak się odnajdzie i tak jak sobie obiecałam zawiśnie . A ktoś wyżej podsunął mi myśl ,żeby sobie skopiować i żeby każda książka miała swoją zakładkę a oryginał był chroniony. Dobry pomysł ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł, zrób sobie dobry skan, a potem jakiś dobry druk :)

      Usuń
  7. Jakie one są piękne! No coś wspaniałego !

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi, ja swojej używam, ale cały czas mam ją w folii, w którą była zapakowana.
    I bardzo się cieszę, że ją mam! :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie by chyba taka folia irytowała, ale to Twoja zakładka :)

      Usuń