wtorek, 12 listopada 2013

KONIEC Z DECOUPAGE

Poprzednie segregatory tak się spodobały, że ktoś zamówił u mnie podobne.
Męczyłam się z myślami, czy kleić, a może lepiej malować? No i sprawdziłam. 
Malować! 
Na pewno są tańsze w wykonaniu, bo poświęcam im o wiele mniej czasu.  Nie muszę wycinać precyzyjnie, szybciej namaluję podobny detal. Nie muszę dopasowywać motywu do przedmiotu, ani potem ukrywać, co jest papierem a co domalówką. Materiały są tańsze, bo tylko niezbędna warstwa farb i lakieru zabezpieczającego.
Arrivederci decoupage!
Oto więc moje rozstanie. W tle ten sam papier, z notatkami Leonardo da Vinci.

Przed Wami malowane segregatory, już zaakceptowane przez osobę zamawiającą.


Tylko, co ja zrobię z tymi wszystkimi serwetkami i papierami?

18 komentarzy:

  1. madra decyzja:) z takim talentem dekupaż jest bez sensu, przeciez możesz namalować co zechcesz i nie ograniczają Cię motywy papierowe..segregatory sliczne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ty mnie natchnęłaś, by sprawdzić, co robię szybciej :)

      Usuń
  2. Małgosiu faktycznie z Twoim talentem, dekupaż jest zbędny, a papiery i serwetki.....jeść nie wołają :)
    Wczoraj otworzyłam moją pracownię, no i będę się w dekupaż bawiła , może zerkniesz na to jak wygląda, zapraszam :) a nazywa się swojsko Kurnik Sztuki :) dziewczyny na blogu wymyśliły.
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, a może byś mi odsprzedała Twoje zapasy , jak co to napisz mi na pocztę, mnie się przydają :)

      Usuń
  3. Piękne, ale czy ten tekst w tle jest "przepisany"?
    Jak Pan Bóg daje taki talent to trzeba go wykorzystać, a bliźnim umożliwić obcowanie z pięknem.
    Marysia R.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też chętnie przygarnę materiały:)Nie mam takiego talentu jak Ty,więc pozostaje mi decoupage:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie deliberuję z Iloną, jak ja mogłabym to rozwiązać. Bo przecież nikt nie kupi serwetek zupełnie w ciemno. Na razie nie mam się tym jak zająć.

      Usuń
  5. A ja ani odrobiny talentu:(((
    Jak patrzę na to co Ty wyprawiasz to nawet zazdrościć siły nie mam;-)
    Takie segregatory też bym chciała mieć. Tylko bym dom jakiś do nich jeszcze dokupiła;-)
    Małgosiu:) Ściskam z całych sił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakąś wrażliwość artystyczną, tylko nie każdy ją odkrył :) Całuję cieplutko.

      Usuń
  6. Przy Twoim talencie faktycznie nie ma się co wspomagać gotowymi obrazkami :)))
    Piękne segregatory :)
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobne odczucia do dekupażu. Trochę pobawiłam się nim przed którymiś świętami, ale za dużo wycinania, klejenia, pilnowania, żeby nie było fałdek, a potem to nieszczęsne lakierowanie. I dużo bałaganu. Wolę malowanie.
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama pewnie wiele bym się nim nie zajmowała, ale to bardzo dobry początek do jakiejkolwiek działalności artystycznej. Prowadziłam pracownię dla dorosłych i decoupage był dobrym oswajaczem z farbami, pędzlami, kompozycją, itd. Nigdy jednak wcześniej nie porównałam czasu ozdobienia przedmiotu decu i malowaniem. Myślałam, że wolniej maluję.

      Usuń
  8. Masz wielki talent,tylko pozazdrościć!Wspaniale ozdobiłas segregatory,są niepowtarzalne!Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz dopiero przeczytałam tutaj. A ja myślałam ,że z malowaniem jest więcej pracy. Dobrze ,że nie zachciało mi się dekupażować mojego pudełka bo samo malowanie na jednolity kolor mnie przytłoczyło. Jesteś wielka!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. W końcu przekonałam się doświadczalnie.

      Usuń