sobota, 29 września 2012

JESIENNY ŻART

W oczekiwaniu na nowy wpis, którego ukazanie się jest zależne nie tylko ode mnie, postanowiłam zabawić się w swego rodzaju wyzwanie rzucone na FB przez zaprzyjaźnioną świeczkową stronę.
Tym samym wróciłam do świec:

31 komentarzy:

  1. Ale cudny ten świeczko - kasztanek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dałam się nabrać na tego kasztana.Cacuszko.Widziałam Małgosiu taki sklepik ze świecami na Gran Canaria i tam panie te świec na gorąco (dosłownie i w przenośni) robiły.Mogłabym tam tkwić godzinami.Niezwykła sztuka.W Pistoi czegoś takiego nie widziałam.Nie myślałaś?:-).

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowna swieczka, myslalam, ze to prawdziwy kasztan:-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi hi, też się nabrałam :) Zresztą tak jak kiedyś z tulipanami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem (teoretycznie :)))) ) jak zrobić inne pokazywane tutaj świeczki, ale jak zrobić kulkę w skorupce - i to jeszcze z kolcami?
    Efekt jest! :)))
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna! Też myslałam,że to prawdziwy kasztanek.:) Mam akurat takiego przed sobą, własnie znalazłam pod kasztanowcem kilka tych slicznych , brązowych kulek,które uwielbiam.
    Świeczka wygląda po prostu rewelacyjnie! A co to za różowe kwiecie Małgosiu>?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiscie, ze ja tez sie nabralam :-)
    Milego weekendu
    A

    OdpowiedzUsuń
  8. Hurra! Udał się :)
    A w ogóle to jest jedna świeczka :)
    Tym razem odpowiem wszystkim, bo dziękować to każdej osobie indywidualnie z całego serca dziękuję, ale o różowym kwieciu chciałam.
    Otóż ... nie wiem.
    Wyciągnęłam Joannę z córkami i psami na spacer nad rzeczkę Stella i przytachałam wiecheć. Przy czym istotne jest, że wytrzymał on wydłużony powrót do domu, bo przez lodziarnię :) Badyle wydawały się już dogorywać, przycięłam je do rozmiaru naczynia i włożyłam do wody, a one mają się świetnie.
    Maszko, nawet i myślałam nad takim sklepikiem, ale po pierwsze primo nie mam funduszy, a po drugie secondo wolę mieć nienormowany czas pracy, a taka galeria już by mnie mocno ograniczyła.
    Kingo, najtrudniejsze właśnie były kolce, to jest prototyp, ale już wiem, co bym udoskonaliła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosia , a jakby tak połączyć siły? Ja mogłabym robić za obsługę.Może wreszcie nauczyłabym się języka :-).

      Usuń
    2. Maszko, czemu Ty tak daleko mieszkasz???

      Usuń
    3. Małgosia z tego co wiem to obok Plebanii jest dom do sprzedania :-). Jak znajdę kupca na swój to przyjeżdżam choćby jutro :-)

      Usuń
  9. Bardzo piękna, oryginalna jesienna świeczka!
    a kwiecie wydaje mi się , że to może być sadziec ( jest kilka różnych ale chyba zawsze na różowo kwitną) a gdy przekwitają taki puszek trochę się robi, są zazwyczaj wysokimi bylinami, a zatem może sadziec purpurowy albo sadziec konopiasty??? Pozdrawiam serdecznie,
    Małgorzata Kistryn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś nieoceniona ze swoją wiedzą botaniczną Małgosiu, sprawdziłam - to sadziec. Tak, jest wysoki, ja go przycięłam do samych niemal kwiatostanów. Ślicznie dziękuję :)

      Usuń
  10. Zapraszam wszystkich do zabawy" Gdzie jest Małgorzata" na http://www.behance.net/gallery/Toskanskie-inspiracje-weduty-klimaty-detale/5330999

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ty! Aleś mi psikusa zrobiła. Znalazłam, ale ja się chyba w tej zabawie nie liczę :)

      Usuń
    2. No, na zdjęciach (fantastycznych swoja drogą) widać odbitą Małgosię.
      Czy te czeskie inspiracje pochodzą z Icina?
      Kinga

      Usuń
    3. Znalazłam w lusterku:-). Świetne fotki tak w ogóle.

      Usuń
    4. Najlepsze jest to, że w ogóle nie pamiętam, kiedy i gdzie zrobiła to zdjęcie :) Ale mnie przyłapała :)

      Usuń
    5. Ja rowniez odnalazlam Cie w lustrzanym odbiciu, swietne zdjecia:)

      Usuń
    6. Tak, Monika to mistrzyni foto :)

      Usuń
  11. Świetne! Aż szkoda zapalić...

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kasztany. Moja mama kiedyś miała broszkę z kasztanków.
    Kasztany są cudem natury! Któż nie przytulał zimnego kasztana do policzka.
    Ta świeczka fantastyczna ! Mistrzostwo, kolce jak "żywe" tylko ludka z niej zrobić się nie da...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasztanek w rzeczywistości - naprawdę jak żywy!!! Gosia podniosła rzuconą jej rękawicę. Kawał dobrej roboty a raczej kasztana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. witam takie żarciki mogłabym mieć każdego dnia uwielbiam świece ich światło i ciepło zwłaszcza gdy w jesienne wieczory pali sie w kominku pozdrawiam i czekam na nowe pani pomysły:-) beata kosman

    OdpowiedzUsuń