piątek, 20 marca 2009

TA DAAAAM!

Dzisiaj jak paw dumna zaprezentuję Wam wysiłki proboszcza, gosposi i dwóch utrudzonych bestii.

Nie myślałam, że z tak brzydackich drzwi uda się wyciągnąć jeszcze kawałek drewna. Po zjechaniu farby mieliśmy wątpliwości, ale specjalistyczny wosk okazał się magiczny i nadał drewnu głębi. Nie użyliśmy lakieru, wosk wygląda bardziej szlachetnie.

Oto więc historia pewnych drzwi:

Przyznam otwarcie, że się bardzo napracowaliśmy i jesteśmy wielce zadowoleni z efektów.
Winogrona mają nawiązywać do głównego wejścia, gdy się poprawi pogoda (dzisiaj okrutnie i zimno wieje) domaluję je na ścianie obok, co by wyrastały obok schodka i "właziły" na drzwi.

Drzwi przeszły już próbę pocztową, a listonosz piał z zachwytu nad wielkością otworu wrzutowego.
A teraz lecę przygotowywać pracownię, bo mam dzisiaj gości na świeczkowaniu :)

8 komentarzy:

  1. BRAWO - efekt rzeczywiście oszałamiający!!! Kto by pomyśłał, że z takiego paskudztwa można było zrobić takie cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. MzS
    chciałoby się rzec: ręce, które leczą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kinga z Krakowa
    No, psiska rzeczywiście spracowane. Zwłaszcza czarniawa bestyja.
    Śliczne drzwi - i: jak ja dobrze rozumiem tę satysfakcję, że się nie wyrzuciło, tylko udało się tak fajnie przywrócić je do życia. To lubię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny efekt!Gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wyszły Wam te drzwi, brawo.
    I te prymulki ....

    OdpowiedzUsuń
  6. No wiosna wychodzi bokami. Te pierwiosnki w donicy...
    Drzwi SUPER. Nie jedne drzwi można tak właśnie odczarować z farby olejnej. U mnie w pracy też podczas remontu odczarowano część drzwi z farby olejnej. Każde zakonserwowane i pokryte lakierem, choćby najbardziej odrapane zyskują nowe życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Że też ja się nie odważyłam żadnego liściku wtedy przez ów piękny otwór w drzwiach wrzucić! Ani zapukać. Może następnym razem się odważę... tylko drzwi już przecież nie te... :) Pozdrawiam, Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie rozumiem, przecież chyba nie straszę, raczej nikogo nie ścigałam z policją, za pozostawienie śladu obecności. Wszak to bardzo, bardzo miłe :)

      Usuń

KONTAKT (proszę pamiętać o wpisaniu maila)

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *