środa, 8 sierpnia 2012

SZKLANE ELDORADO

We wtorek byłam w raju, szklanym raju. Czy ja wspominałam, że mam wielką słabość do szkła? Może już gdzieś ją wyraziłam między wpisami? Potrafię kupić ocet balsamiczny kierując się nie tylko jego jakością, ale i opakowaniem. Naturalne więc było kupienie cytrynowego dżemu z wódką, wyłącznie dla szkła. No, ale powiedźcie, czyż nie cudny? Niemal jak nowoczesny flakon na perfumy, niemal, gdyby nie wieczko.
Nastały dni mocno słoiczkowe, wszak trzeba zatrzymać trochę smaków na zimę. Już miałam serdecznie dość szukania odpowiednich wieczek, ich dopasowywania, by móc hermetycznie zamknąć zaprawy.
W moim sklepie jest niewielki wybór słoików, są tylko z jednej serii "Cztery pory roku", choć przyznam, że ładnej. Wybraliśmy się więc do zakładu głównie zajmującego się konfekcjonowaniem szkła. Poprosiłam Krzysztofa, żeby pojechał ze mną, bo kręgosłup ostatnio znowu odmawia mi dźwigania. Pryncypał, na szczęście, nie.
W tym zakładzie można też kupić nietypowe szkła.
Głównym zadaniem było nabycie słoiczków, ale marzyły mi się też kolorowe butelki, takie do podania wody na stole. Okazało się, że słoiczkowa seria "Cztery pory roku" to nie tylko słoiczki o różnej kubaturze, ale kształtach. Niestety nie mieli interesujących mnie słoików, idealnych na pomidory bez skórek. butelek kolorowych też nie było, ale były szklanki, więc z nadzieją zapytałam o butelki. Ależ były! Ekspedientka przyniosła zestaw do prezentacji.
Potem wspinała się po lawetach na zewnątrz, budząc we mnie niewątpliwy podziw i lęk, że spadnie.
Butelki były osobno, kapsle do własnoręcznego montażu dostałam przy płaceniu. Szkoda, że fioletowej butli nie miałam na lawendową imprezę. Dobry i mocny akcent barwny.
Wzięłam jeszcze niebieską i czerwoną.
Pani zapytana o specjalną butelkę do octu i oliwy jednocześnie, grzecznie podała adres firmy mającej szerszy asortyment "wyrafinowanego" (jak to określiła) towaru. Właściwie nic nie stało na przeszkodzie, by tam jechać.
Oj! Aj!
Wjechaliśmy na podwórko, firmy w ogóle nie widać z ulicy. Na zewnątrz hal stały stare i nowe gąsiory. Z wąskimi i szerokimi otworami.
Wewnątrz żywego ducha. Za to mój duch mocno się ożywił. Co tam upał, gdy tu tyle skarbów! Krzysztof poszedł do mieszkalnego domu i przyprowadził przemiłego właściciela.
Ten wyperswadował nam butelkę ze szklanym gronem w środku. Przekonał do prostych butelek, przypominających raczej szkło laboratoryjne. Można je myć w zmywarce, mają korek szlifowy gwarantujący szczelność, specjalny kołnierz i rowek zbierający krople drogocennego płynu.
Odradził nawet butelki z takim samym korkiem, ale z kolorową oliwką dodaną dla ozdoby. Odradził, bo małe kolorowe elementy są doklejane i nie nadają się do zmywarki. A że leń ze mnie okrutny, jeśli chodzi o zmywanie naczyń, uległam więc jego argumentom.
Musiałam się mocno pilnować, bo mogłabym stracić fortunę w takim miejscu. Już żałuję, że kupiłam tylko dwa kieliszki o kształcie kojarzącym się z obrazami dawnych mistrzów.
To, że najczęściej jadamy we dwoje, nie znaczy, że mam mieć naczynia tylko w tej liczbie. A goście?
Jedynie śmieszne szklanki zostały zakupione w liczbie sztuk sześć. Ale to na prezent dla znajomego, miłośnika i znawcy win. Niby nic, ale są one zrobione z uciętych butelek na wino.Taki żart więc mamy dla niego, niebawem nadarzy się okazja, by mu go wręczyć.
My też dostaliśmy malutki prezent, miarkę do odmierzania grappy. Jest ona na stałe w montowana w korek, który wkłada się do butelki, a co dalej, to już się chyba domyślacie.
Szkoda tylko, że ja grappy nie lubię. Z kolei, czy goście będą zadowoleni z takiego wymierzania dawek? Hi, hi, hi.
Dlaczego jednak nie kupiłam baniastej butli, niczym spłaszczony gąsior? W głowę zachodzę i odpowiedzi nie znajduję.
Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.
Na półkach stoją pojemniki o kształtach samochodów, piłek, strzelb, skrzypiec, świnek, itp. Zachwycają mnie klosze na świece, malutkie butelki na nalewki, proste pojemniki. Dobre miejsce na zakup prezentów, nawet bardzo nietypowych, bywa też że kiczowatych.
Trzy zielone karafki od razu wpadły mi w oko.
Nie do kupienia! To nieprodukowane już zielone szkło toskańskie. Trzeba będzie się za nim rozglądać u handlarzy starzyzną.
Czy też byście mieli opór przed opuszczeniem takiego sklepu?
W oczekiwaniu na powrót pozostaje mi przeglądanie ich strony internetowej, lecz tylko po zarejestrowaniu się.
UWAGA! SKLEP MA PRZERWĘ WAKACYJNĄ DO 26 SIERPNIA!

Visualizza Szklane Eldorado in una mappa di dimensioni maggiori

21 komentarzy:

  1. WITAM
    Nie wiedziałam że może być tak szeroki wybór szklanego asortymentu ta fioletowa buteleczka niby prosta a ma to coś .

    Ps. dziś wraz córką upiekliśmy szarlotkę według Pani przepisu z pierwszej książki niby proste a smaczne.
    Pozdrawiam. Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, w szkle w ogóle jest coś niezwykłego.
      A co do szarlotki, to nie mój przepis, znalazłam go gdzieś w sieci. Sama już dawno jej nie piekłam, a taka zwyczajna, domowa :) No i łatwa :)

      Usuń
  2. Flaszki, butelki, buteleczki...
    Jak ja się cieszę, że mam tak blisko do tego Eldorado!!!! Czuję w kościach, że "przypadkiem" będzie mi się zastawa tłukła, a raczej szklanki i kieliszki!!!
    Szóstka za odkrycie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, czułam to przez skórę, gdzie będziemy robić wypady. To kiedy najbliższy?

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że ja tez będę miała niedaleko do tego miejsca, w którym czeka na mnie tyle "niezbędnych" dla mnie "cudeniek"
      Pozdrawiam,
      Nie mogąca się doczekać 25 sierpnia Ewelina T.

      Usuń
    3. Dobrze, że 25 sierpnia, bo sklep na nowo rusza po wakacjach 26 sierpnia :)

      Usuń
  3. Oj strasznie opuszczać takie miejsce, przecież wszystko może się przydać :D
    Tęczowe butelki rewelacyjne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mogę wrócić, co na pewno zrobię :)

      Usuń
  4. Doskonale Cie rozumiem, sama mam to samo. Nie mogę przejść obojętnie obok takich śliczności . Z kieliszkami to błąd, chyba dokupisz , przy okazji także gąsior ? Kielichy są piękneee.... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. i jak tu nie chcieć przeprowadzki w te strony?? wszak same zalety czekają, nie dość, żę miejsce i widoki, nie dość, że przysmaki na talerzu, nie dość, że ludzie uśmiechnięci i twórczy to jeszcze takie przedmioty, klienci w mojej kwiaciarni pewnie oszaleliby na punkcie tęczowych butelek:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, szkło dobrze komponuje się z kwiatami :)

      Usuń
  6. też mi się z flakonem perfum to pierwsze zdjęcie skojarzyło ;), i pocieszam się, że nie tylko ja kupuję octy, oliwy i trunki z uwagi na opakowanie ;), wybór szkła faktycznie nieporównywalny, choć takie kolorowe butelki na szczęście mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu bardziej swojsko, gdy się ma tego samego fioła, nieprawdaż?

      Usuń
  7. Fantastyczne opakowanie zawsze potrafi mnie skusić, nawet jak to jest musztarda.
    Faktycznie część pięknych szkieł ma makabryczne "zatyczki" ale i tak warto. A te Twoje sklepy - cudeńka! Ciekawa jestem kiedy wrócisz tam i z czy wyjdziesz? Białe szkło jest piękne ale kolorowe są prześliczne! Jak zestawiam kolorowe flakony z Ikei to przy Twoich "orenżadówkach" /z mojego dzieciństwa/ to te Ikeowskie odpadają na starcie /jest olimpiada/.
    Swoją drogą, szkło jest takie kruche a ile go przetrwało wiele lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie urzekło w tych butelkach, że bardzo przypominają kształtem te po oranżadzie, tylko są większe, no i mają intensywnie cudne barwy. A wybrać, wybiorę się niebawem, chyba że będą mieli zamknięte, bo to wszak czas wakacji dla Włochów.

      Usuń
  8. Masz cudowną kolekcję szkła, ja też lubię kolorowe stare szkło.Ale ty masz gdzie wybierać, bo Włosi lubia szkło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kolekcji, to jeszcze mi chyba daleko :) Choć pewnie podążam w tym kierunku.

      Usuń
  9. O rany , nie mogłaś Gosia tego posta wcześniej poczynić. A w sumie to lepiej bo nie miałabym już gdzie zapakować. śliczne te kieliszki zielone.a gąsiorów Ci nie przybyło po tej wizycie. Podziwiam kolekcję. Pieknie wpisują się w ogród. w Ogóle to och i ach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko, to i tak był post napisany od razu, a kilka czeka i czeka, aż je napiszę :) Byłam pod zbyt dużym wrażeniem tego sklepu, żeby się nie podzielić tym odkryciem. Może jeszcze ktoś skorzysta? A Ty na pewno wrócisz :)

      Usuń
    2. Zawsze tak się układa w moim życiu ,że coś staje na przeszkodzie, żeby przymierzyć się do tej Toskanii na poważnie. Nic na siłę,myślę sobie . Może po prostu moje miejsce jest tu a nie tam ,chociaż szkoda. Los się nie myli ale czasem zmienia zdanie. Uderzę do świętej Rity jak radzisz :-)

      Usuń