czwartek, 11 października 2012

ROZMOWY Z PRZESZŁOŚCIĄ

Wśród zakurzonych i znękanych starością sztandarów, znalazłam jeden pasujący idealnie na Święto Matki Bożej Różańcowej. Postanowiłam przywrócić go do użytku. Nie starałam się specjalnie, by wyglądał nowo. Być może udałoby się go doprać, ale nie w profesjonalnej pralni, bo tam się bano, że wraz z wodą spłynie farba. Za ich namową odkurzyłam jedynie tkaninę, a potem powolutku "dziergałam" ubytki. Z innych sztandarów  (już nie do odratowania) wzięłam dodatki: sznur, frędzle i chwosty. Wymieniłam mocujące tasiemki.
Bardzo pomocnym środkiem była substancja do czyszczenia platerów - wyczyściłam nią stelaż i chwosty (bo metalową nitkę mają).
Nie starałam się ukryć pęknięć farby - te pozostały, ale wszelkie szpary, pozbawione już barwy, uzupełniłam i zabezpieczyłam medium.
Podczas malowania usiłowałam wyobrazić sobie osobę, która zamawiała sztandar i tę, która go wykonała. A może to była jedna i ta sama osoba? W miejscu namalowanej daty materiał jest przetarty, ale rzecz powstała chyba w 1950 roku. Może więc znajdą się parafianie pamiętający ten sztandar? Może znajdę malarza i dowiem się, dlaczego nie namalował drugiej stopy? Widać dosyć amatorską pracę, ale nie chciałam zmieniać stylu wykonawcy. Ta stopa jednak mnie męczyła, bo przez jej brak nieczytelne były fałdy na sukience, które delikatnie "naprostowałam", żeby nie wyszło, że MB ma złamane udo. Nieśmiało domalowałam chociaż kawałeczek stopy wystający spod sukni.
Ciekawostką są dwa różańce oraz ich przedziwna budowa. Środkowa część, trzymana w dłoniach, i Maryi i Dzieciątka, ma stanowczo za dużo paciorków.
Po wielu latach zapomnienia w tym roku sztandar wróci na procesję.
A tutaj moje ulubione "przed i po":

13 komentarzy:

  1. Urocze Małgosiu :)Ma w sobie dużo gracji Święta Panienka,odświeżyłaś to mistrzowsko !Mój ulubiony fragment ten właśnie ze stopami i jak fajnie zaświeciła biała szatka Pana Jezusa-sciskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musiałam "uprać" Jezuskowi szatkę, bo nie pasował do wykwintności Mamusi - brudas jeden :)

      Usuń
  2. Fryzura i kolczyki MB jak prosto od Diora z lat 50-tych:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również zwróciłam uwagę na wytworność i elegancję Maryji. Interesujące. Ściskam z nad filiżanki kawki zbożowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbożowej??? Po wakacjach w Toskanii?

      Usuń
    2. W tym miejscu również wyrażam swoje wielkie zdumienie :))))
      Kinga

      Usuń
    3. Jesienny wieczór z filiżanką Inki jest naprawdę miły... chociaż, na samą myśl o pachnącym cappuccino w ciepły wieczór (nie jeden) w Pistoi czy Empoli ślinka cieknie, oj cieknie :D

      Usuń
  4. Piękny jest.Warto pochylić się nad takim preciozum /nie wiem czy to poprawny zwrot językowo/ ale jest to coś osobliwie cennego; ktoś to zamówił, ktoś wykonał. Moja Babcia jeszcze przed wojną, a potem z córkami haftowała sztandary dla parafii. Kiedyś nawet ktoś pokazywał mi,że to jej praca. Ciekawe czy jeszcze "żyją"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj problemem jest to, że sztandary są najczęściej malowane, jak to wyprać? Gdyby były haftowane, można by je było wyczyścić, a tak to niektóre są już nie do odzyskania. Szkoda.

      Usuń
  5. Jesteś wielka!
    A nowa stópka Najświętszej Panienki jest o wiele lepiej narysowana niż ta już wcześniej istniejąca. Nie marnowało się czasu na zajęciach z anatomii dla plastyków, co? :)))
    Brawo!
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd Ty masz takie legendarne wieści o anatomii dla plastyków? Zero! Do wszystkiego musiałam dochodzić samodzielnie. U nas nawet techniki malarskie leżały odłogiem. Raptem poucieraliśmy sobie pigment z żółtkiem, żeby temperę uzyskać. Ponoć teraz na amerykańskich uczelniach plastycznych wprowadza się obowiązek rysunku klasycznego, bo wypuszczali za dużo hochsztaplerów konceptualnych :)

      Usuń
    2. Taaaaa.... takich, co to plamę jak z testu Rorschacha nazywają wielkim dziełem...

      Jeśli nie miałaś anatomii, to tym większy szacun (mnie kiedyś trochę podkształcano w tej dziedzinie przy okazji zajęć z rysunku). Stópka naprawdę prima sort! :))
      Kinga

      Usuń