piątek, 12 października 2012

DÉJÀ VU - z serii "Florencka włóczęga"

Idę ja sobie kiedyś Via dei Fossi we Florencji. Wydawać by się mogło, że nie pierwszy raz, ale chyba jakoś nigdy nie przeszłam całą ulicą łączącą Piazza Santa Maria Novella i Piazza Goldoni. 
No i tak się gapię po wystawach i ogólnie po ludziach, nagle w oczy wpada mi coś bardzo dziwnego. Samo w sobie piękne, romańskie (?), ale jakieś takie podejrzane - typowe wejście do kościoła. Restaurację w byłej świątyni już widziałam w Pistoi, ale jej bryła architektoniczna się nie zmieniła. A tutaj? Pizzeria, lecz umiejscowiona na dole palazzo, w którym nie widać żadnych przebudówek.W dodatku coś ten portal jakiś znajomy. 
Obraz kołatał się po głowie, ale szłam na wykład, więc odłożyłam poszukiwania w zakamarkach pamięci na później.
Po powrocie do domu wspomogłam się internetem.
Najpierw słów kilka o samej ulicy.
Mimo, że we Florencji żył ród o tej nazwie, akurat nazwa Via dei Fossi wzięła swoją nazwę od rowu biegnącego wzdłuż drugiego pierścienia murów miejskich za czasów Dantego.
Wraz z Via Maggio ulica słynie ze sklepów antykwarycznych. No i właśnie pewien antykwariusz postanowił stworzyć neoromańską kopię portalu z innego, bardzo mi znanego kościoła.

Oto oryginał:
To Kościół Świętego Andrzeja w ... Pistoi - już przeze mnie opisany tutaj.

9 komentarzy:

  1. Można powiedzieć -"zatoczyłaś koło";
    Ale faktycznie niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję toczyć jeszcze te koła :)

      Usuń
  2. Piękne i oryginał i kopia a antykwariusz ma dobry g się na rzeczy
    j

    OdpowiedzUsuń
  3. Miało byc ma dobry gust i zna się
    a wyszło jak zwykle
    pozdrawiam
    j

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosia,chyba tylko Ty mogłaś to dostrzec. Ale fajnie , bo dzieki temu i ja kiedyś będę mogła przed kimś zabłysnąć . Jeśli nie zapomnę co ,kto i kiedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko, to wszystko wina mojej romańskiej manii :)

      Usuń
  5. to się nazywa miłość do sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A co miał sobie żałować! Poza tym myślę, że to tęsknota za Pistoią, musiał człowiek stąd pochodzić. Chociaż z kolei, gdy pomyślę, czy we Florencji łatwo znaleźć taki romanizm, to ze zdziwieniem stwierdzam, że nie. A w Pistoi mamy kilka takich portali. Mniam!

    OdpowiedzUsuń