wtorek, 17 września 2013

KLAMERKA - z cyklu "Galeria jednej fotografii"

Ostatnia sierpniowa wycieczka. 
Zobaczony od strony gór Diabelski Most wydał mi się tego ranka olbrzymią klamerką do prania. 



21 komentarzy:

  1. uwielbiam takie klamerki, klamry nawet ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Wy nie dojechaliście do tego mostu?

      Usuń
  2. Bardzo mi sie podoba i most i skojarzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Most piękny, a skojarzenie samo się cisnęło :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję - chyba pierwszy raz poszłam dalej, za most, by zrobić zdjęcia. Liczyłam na to, że coś ciekawego zobaczę, bo woda była nad wyraz spokojna i świetnie odbijała obraz :)

      Usuń
  4. Przepiękny widok;)
    Uściski;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne skojarzenie! Byliśmy w Toskanii kilka dni temu, mostu nie odwiedziliśmy. Będzie na następny raz :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest właśnie, że ten "następny raz" będzie :)

      Usuń
  6. Pieknie. Tak chcielismy go zobaczyc, ale czas nam nie pozwolil

    OdpowiedzUsuń
  7. Klamra spinająca dwa brzegi, jaka piękna pogoda w Italii ehh... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie z sierpnia. Teraz jest jednak chłodniej i o wiele mniej słonecznie. Co wcale nie jest normą we wrześniu.

      Usuń
  8. Faktycznie, klamerka "jak żywa"!
    A nam udało się zobaczyć Diabelski most w deszczu (niebezpiecznie śliskie te podejścia!).
    Pozdrawiam
    Ewa z Legnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w deszczu tam nie byłam :) Musi panować wtedy niezwykła atmosfera, tylko co z odbiciem w wodzie?

      Usuń
  9. Byłam tam, byłam! :))) I to w te wakacje. Miejsce niesamowite... Pozdrawiam miłośników Italii i Panią Małgosię:)
    Dorcia z Gorzowa Wlkp.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pozdrawiam mieszkankę mojego rodowitego miasta!

      Usuń
  10. Jaki piekny most. Genialne zdjecie, dziekuje serdecznie i pozdrawiam,
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  11. To też punkt na liście marzeń :) Dlatego w tym roku tydzień nieopodal Pistoi...

    OdpowiedzUsuń