Parę osób pytało się mnie, jak suszę cytryny i pomarańcze. Otóż kroję w plastry i układam na folii aluminiowej na kaloryferach. Co pewien czas odwracam, żeby się za mocno z folią nie skleiły. Ot i tyle!

I jeszcze chciałam się pochwalić, że około 7 grudnia ukaże się moja książka w wersji audio z tą samą okładką, którą widać na blogu książki.

7 myśli:

bardzo na czasie..sama sie ostatnio zastanwialam jak podejsc do tematu :) pozdrawiam serdecznie..tym razem nie z Gdyni ale z mokrego Dublina

10:44  

No i dziekuje za podpowiedzi, zaraz i ja podsusze troche pomaranczy i cytrynek :)
Pozdrawiam :)

17:51  

a ja suszę w suszarce "grzybowej" ;-)))

suszę też jabłuszka w plasterkach, ale posypane cynamonem i wanilią są natychmiast pożerane przez domowników jako przekąska czipsowa, więc nie mogły być nigdy dekoracją.
Ale któregoś razu nie posypię, może przetrwają dłużej; ślicznie wyglądają takie grubsze plasterki przez ogryzek, z pestkami w środku.

I w całym domu paaaaachnie...

pozdrawiam aromatycznie

20:26  

I ja sobie zrobię ! Ślicznie to wygląda :))
Pozdrawiam Malgosiu:)

12:04  

aż zapachniało...

07:58  

Moje się suszą od wczoraj :)

08:54  

A od wczoraj jeszcze cytrynki:))

09:44  

Nowszy post Starszy post Strona główna

Blogger Templates by Blogcrowds