piątek, 27 listopada 2009

PRACOWICIE, NIEATRAKCYJNIE

Taki był wczorajszy dzień, ale żeby nie było, że milczę, to udowadniam, że nie mam zbytnio o czym pisać. Do południa kończyłam podklejać podartego anioła z zeszłorocznej dekoracji. Zostało mi ponowne malowanie, jeśli już wysechł. Potem parę godzin liczyłam pieniądze z tacy, z kilku weekendów. Mozolne to, bo ludzie wrzucają tu najczęściej wielką drobnicę. Na szczęście teraz już mam separator do monet i idzie mi sprawniej. Rozpisałam też plan zajęć aż do Świąt. Normalnie tego nie robię, ale gdy przychodzi taki "gorący czas" uruchamiam tablicę z oznaczonymi datą dniami tygodnia i przyklejam karteczki z zaplanowanymi działaniami. Osobny kolor mój, osobny ma Krzysztof, a działania wspólne jeszcze inny. Potem karteczki albo odklejam, albo, niestety, przesuwam. I tyle z większych działań, gdzieś jeszcze zostaje odpisanie na parę maili, obiad i czas dostaje przykurczów.

4 komentarze:

  1. Taka tablica z zapiskami to naprawdę użyteczna rzecz :) Zastanawiam sie czy sobie takiej nie sprawić, wciąż mysle,ze się z niczym nie wyrobię ;)

    Nawet nie mam planów co do tego co upiec na świeta. Wiem,ze sernik, ale jaki? wiem, ze piernik, ale jaki? Makowiec? Hmm.. pewnikiem też:)
    Jedyne co mam pewne to ciasto zagniecione na pierniczki, które od miesiąca leżakuje w lodówce ;))

    Pozdrawiam !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie rolę tablicy pełni front od lodówki z przyczepianymi karteczkami- do lodówki zazwyczaj prędzej czy później ktoś zajrzy...
    Też myślę o świątecznych daniach - barszczyk czerwony z uszkami ,makowiec ,sernik ,piernik,kompot z suszonych owoców, no i oprócz ryb ,koniecznie pieczony ,,pieróg biłgorajski"- spadek po mojej teściowej, z nadzieniem z kaszy gryczanej ,białego sera i zimniaków-pycha!
    Te przedświąteczne ,,przykurcze czasowe"(świetne określenie!) mimo wszystko są bardzo radosne...
    Pozdrawiam :)))
    Joanna z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  3. separator do monet...jaki byłby czasowy przykurcz gdyby nie te udogodnienia :)ściskamy czule i przedświątecznie! ja jeszcze nawet ciasta na pierniki nie zarobiłam!dzięki za przypomnienie!

    OdpowiedzUsuń