wtorek, 22 maja 2012

POST WARSZTATUM

Podczas wszelkich warsztatów (i w Polsce i tutaj) moja uwaga jest nastawiona na podopiecznych. Owocuje to wieloma zaczętymi pracami, gorzej z ich dokończeniem. Deszczowa pogoda zadbała, bym dokończyła rysunek z ostatnich warsztatów. 
Studnia z Giaccherino:

14 komentarzy:

  1. Ta studnia przenosi w czasie, zupełnie tak samo jak oryginał.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginał na pewno, a studnia mnie to na pewno zatrzymuje w czasie, a przynajmniej pozwala zapomnieć o jego upływie podczas rysowania.

      Usuń
  2. Studnie faktycznie zatrzymują czas gdy się na nie patrzy; są ponad czasowe.
    Fantastyczna Studnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, cudna ta studnia, klimat iście bajkowy. Eh, szkoda ,że talent nie spływa tak samoczynnie z Mistrza na uczniów...
    Maryla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko, weź pod uwagę, że ja o wiele dłużej rysowałam tę studnię, Wy miałyście raptem krótkie popołudnie na to :) A poza tym, gdyby tak talent spływał samoczynnie, to nie miałoby się satysfakcji z pokonywania własnych niedoskonałości :)

      Usuń
  4. Piękna! Bajkowa, naprawdę!
    Pozdrowionka Małgosiu:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech pada częściej...! Piękny rysunek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję rysować nawet, gdy będzie świecić słońce, byle już nie padało!

      Usuń
  6. Cieszę się, że trafiłam na ten blog. Bardzo mi się podoba, uwielbiam rysunki, malarstwo. Sama nie potrafię ani malować, ani rysować, ale oglądanie prac innych uwielbiam. Pozwolę sobie być częstym gościem na blogu. Pozdrawiam serdecznie. Elżbieta Ż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Moje "uczennice" też na początku mówiły, że nie umieją rysować, jakoś pod koniec warsztatów chyba o tym zapomniały, bo żadna już mi nie próbowała tego wmówić :) Zapraszam do odwiedzin, ostatnio rzadziej piszę, ale jednak co najmniej kilka wpisów na miesiąc się pojawia.

      Usuń
  7. Małgosiu, pisz częściej, tydzień bez Ciebie jest taki długi...

    Ewa Parmacotta na razie z ojczyzny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, może dobrze, bo bym się bardziej o Ciebie martwiła, bo Parma bliżej epicentrum była. Dziękuję Ci za motywowanie do pisania, musiałam sobie zrobić mały urlop, żeby nabrać znowu ochoty na machanie palcami po klawiaturze :)

      Usuń

KONTAKT (proszę pamiętać o wpisaniu maila)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *