czwartek, 11 grudnia 2008

NIE DLA PSA KIEŁBASA

Taaa. Najpierw przygotowania do obiadu. Zawsze mnie zdumiewa, że z ... nazwijmy to ... małym zmysłem organizacyjnym udaje się wykonać zadanie. I tak też było dzisiaj. Wszystko wydawało się być w rozpsypce, oprócz mojego pilnego przygotowania stołu.

A jednak goście wyszli zadowoleni i najedzeni. Tak bardzo różnią się tym nasze narody. My raczej chłodno-logistyczni, Włosi ciepło-spontaniczni i obydwa podejścia prowadzą do niemal tego samego rozwiązania. Mimo wszystko pracy było dość sporo, potem sprzatania, więc obiad pochłonął całą moją dzienną energię. W dodatku sama niewiele zjadłam, bo jakoś nie umiałam usiedzieć spokojnie i za kotarą spożywać rarytasy przygotwanie przez Frankę, tylko latałam i patrzyłam, czy czegoś nie trzeba szacownym biesiadnikom. Aż mi teraz żal tych wyśmienitości. Skubnęłam jedynie crostini w różnych smakach, nie skosztowałam ani kęsa na pewno przepysznego makaronu (o nazwie macheroni) z sosem ragu, nadgryzłam wyśmienite żeberka z grilla i nie oparałam się choć odrobinie tiramisu z gorzką czekoladą zamiast kakao. Zupełnie jednak nie kusiła mnie krwista bistecca z sałatą. Na zieleninę może bym się i jeszcze porwała, ale podano ją właśnie razem z na wpół surowo opieczonym mięsem.

Odpoczęłam, i choć głowa straszy bólem, zdołałam zrobić obiecane zdjęcia naszych zakupsów.

Szybko siadłam zrobić wpis i zabieram się za wykańczanie świeczek. Niektóre będą mi potrzebne już na jutro, bo idziemy na proszoną kolację.

A co ma tytuł do treści, a chyba niewiele. Tak mi się jakoś skojarzyło moje dzisiejsze "obżarstwo" z naszymi milusińskimi.

3 komentarze:

  1. Wspaniale nakryty stół do obiadu.Szkoda, jest mi Pani ,że nie spróbowała niektórych opisanych potraw,ale ja też nie potrafię zajadać kiedy są ważni goście.Ładnie pieski zostały zaopatrzone na zimę.Brawo,że pomyślała Pani o nich.Pozdrawiam.Elżbieta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Elżbieta Penderecka w jednym z wywiadów powiedziała, że gdy organizuje w swoim domu wielkie przyjęcia, sama nigdy nie je. Odpowiedzialność i adrenalina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jestem Elżbietą Penderecką :)

      Usuń