niedziela, 24 października 2010

PENELOPE FIORENITINA z serii "Florencka włóczęga"

W dawnych czasach pewna piękna młoda kobieta zaślubiona została młodzieńcowi z rodu Grifoni. Po ślubie przeprowadziła się do domu swojego ukochanego, który mieści się w jednym z narożników Piazza Santissima Annunziata. Szczęście małżonków nie trwało długo, niespełna rok, gdy nadeszło wezwanie do udziału w wojnie.
Dziewczyna stojąc w oknie cała we łzach żegnała swego męża , który w pełnym rynsztunku oddalał się od palazzo. Od tego smutnego dnia młoda żona większość czasu spędzała w oknie, siedząc na kamiennej ławce tam ustawionej. Monotonne dni płynęły nieubłaganie, przynoszone przez kupców i pielgrzymów wieści z pola walki były niejasne. Kobieta nie popadała w rozpacz i cierpliwie czekała.
Mijały miesiące, mijały lata i stało się oczywiste dla żony, że jej mąż nie wróci.
Żona, już niemłoda, ciągle jednak przesiadywała w oknie. Staruszką będąc obserwowała świat z tej jednej perspektywy, widziała dzieci bawiące się na placu, kupców zachwalających swój towar, wieśniaków przywożących plony swojej pracy. Pod powiekami jednak miała obraz bogato uzbrojonego rycerza, który pod sztandarem z gryfonem odjeżdża na wojnę.
Tak jak większość swego życia spędziła w oknie tak i tam umarła. Gdy zabierano jej ciało, ktoś zamknął okno i wtedy zaczęły dziać się rzeczy nadzwyczajne, książki fruwały, meble tańczyły, światła gasły, obrazy spadały; silny, zimny wiatr wył w pokoju.
Krewni wielce się przestraszyli, ale gdy tylko otworzyli okno na nowo, wszystko ustało.
Od tego czasu okno na pierwszym piętrze Palazzo Budini-Gattai zwanego Grifoni, w samym prawym rogu, obok marmurowej stemmy, pozostaje zawsze otwarte, znak wielkiej miłości kobiety, która nie doczekała, jak mityczna Penelopa, powrotu swojego męża.

12 komentarzy:

  1. Piękna historia.... Podczas następnego pobytu odwiedzę to miejsce. Tyle razy tam byłam a o historii najwierniejszej z wiernych nie słyszałam! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa, bardzo ciekawa opowiesc legenda ;) Skąd Malgos czerpiesz te liczne historie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzruszająca historia. Co znaczy potęga miłości ! Pozdrawiam Autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu czy faktycznie widziałaś otwarte okno?
    Ja przyznam, że wypatrywałam kiedyś wytrwale i wszystkie były zamknięte...
    pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  5. Justi
    Już chyba o tym pisałam na początku tłumaczenia tej serii. Korzystam obecnie z książki "Il canto dei Bischeri" Franco Ciarleglio.
    Małgosiu, jakoś nie udało mi się trafić na zupełnie zamknięte okno, pewnie wszystko wtedy fruwało, hi, hi, hi. Oczywiście można się przyczepić, że na zdjęciu uchylona jest tylko okiennica, ale ważna jest historia.

    OdpowiedzUsuń
  6. zapomniałam jeszcze dodać, że tytuły historyjek często zmieniam, moim zdaniem uatrakcyjniam :) np. ta w oryginale "Okno zawsze otwarte"

    OdpowiedzUsuń
  7. No teraz widzę, że Ty miałaś szczęście, wcześniej fotki były jeszcze niewidoczne.... stąd moje niedowiarstwo...
    no nie o całym otwartym to nawet nie myślałam, ale jakoś i sama okiennica nie chciała być otwarta, nawet w innych miejscach wypatrywałam w nadziei , że może jednak mylę palazzo, chociaż nawet opis przy sobie miałam a okiennica i tak uchylona nigdzie nie chciała być, historia oczywiście sympatyczna, ale byłam ciut zawiedziona, że w miejscu gdzie tak ceni się tradycję ... widać trafiłam pechowo na jakąś awarię zawiasu... :-(
    A na Piazza dei Cavalieri i przyległych uliczkach bywają też sympatyczne targi staroci (ja chyba widywałam je we wrześniu), ale i bez targów to miejsce piękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo piękna opowieść i ciekawy blog:-) Mam nadzieję również kiedyś zwiedzić Italię.

    OdpowiedzUsuń
  9. piękna historia..byłam we Florencji, ale nie widzialam tego okna,,,,jakbym znala tą opowieść, na pewno bym się tam wybrala.

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy jeszcze mozna ja dostac we Florencji?

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam pojęcia, bo ja dużo pozycji toskańskich znajduję na specjalnej półce w dziale książkowym IPERCOOP

    OdpowiedzUsuń
  12. Pragmatyzm przyćmił romantyczną historię.Okno... zawias....
    Ona czekała, on nie wrócił smutne..ciekawe. Florencja to nie tylko dzieła sztuki ale i takie historie. Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń

KONTAKT (proszę pamiętać o wpisaniu maila)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *