sobota, 7 maja 2016

KOLOROWE ODURZENIE

Wiele razy w oczy wpadało mi określenie Giardino Iris, lecz słowom tym nie towarzyszyły zdjęcia, więc byłam przekonana, że "Piazzale Michelangelo" w adresie oznaczało skwerek u podnóża restauracji "La Loggia". Trochę na wyrost wydawało mi się nazywanie go Irysowym Ogrodem, nawet, jeśli akurat tam kwitły.

W końcu, w tym roku, trafiłam na zdjęcia i nieźle się zdziwiłam.
To naturalne, że każdy przybywający na plac z panoramą Florencji, idzie na jego zachodnią stronę, bo to z niej można podziwiać najsłynniejsze zabytki miasta.
Wystarczy jednak przejść na drugą stronę placu, przejść między dwoma słupkami i zanurzyć się w irysowym szaleństwie.

Irys ma ścisłe powiązanie z Florencją. Mimo, że na symbol z herbu miasta mówi się lilia (giglio), to przecież każdy botanik, nawet taki amator, jak ja, zobaczy uproszczony kształt irysa.
https://upload.wikimedia.org
Skąd więc taka pomyłka? Powstanie obecnego herbu Florencji datuje się na XI wiek, z tym, że wtedy kolory były na odwrót. Prawdopodobnie użyto kwiatu w nawiązaniu do antycznej nazwy miasta, a także do starożytnego świętowania ku czci boginii Flory (między 28 kwietnia a 3 maja). Czas powninien nas upewnić, że chodzi właśnie o irys wszechobecny na przełomie kwietnia i maja.
A nazwa? To zwykła zbieżność brzmień, giglio nie oznacza tu lilii, lecz jest skrótem od słowa giaggiolo oznaczającego kosaćca bródkowego (iris germanica).

Wróćmy do żywych irysów.
Rosną w gaju oliwnym. Nie tworzą efektownych kęp kwiatów, to raczej rodzaj pięknie położonej szkółki kwiatów. Ogrodem, który założono w 1954 roku, opiekuje się Włoskie Stowarzyszenie Irysa.  Miejsce powstało w celu przeprowadzenia międzynarodowego konkursu kwiatowego.
Nie mam pojęcia, ile cierpliwości, ile zachodu potrzeba, by powstało barwne bogactwo. Zapewne takie konkursy nieźle też podkręcają fascynatów. A efekt?

Wąchałam wiele irysów, chciałam znaleźć zapamiętany z dzieciństwa słodko cytrynowy zapach. Ku zaskoczeniu, zwycięzcą na zapach okazał się deliktanie niebieski irys. Chciałam kupić taki do parafialnego ogrodu, ale okazało się, że odczytany z tabliczki symbol oznacza rok 2014, a ten rocznik będzie w sprzedaży dopiero za rok. Poczekam!

Do ogrodu przyszło mnóstwo ludzi, ale pewna niespieszność ich zachowania pomagała znaleźć swój kawałek spokoju.  Wiele osób zachowywało się podobnie do mnie - wąchało i fotografowało. Zdarzyły się i inne zajęcia, jak lektura, malowanie, rysowanie, spacerowanie, czy siedzenie na ławeczce.

Irysy są głównym bohaterem miejsca, ale przecież cudnie jest usiąść we Florencji pod oliwnym drzewem i zachwycić się nawet zwykłą koniczyną.

Wstęp do ogrodu jest darmowy, jedynym minusem jest termin jego otwarcia - tylko wtedy, gdy kwitną irysy, w tym roku do 20 maja.

8 komentarzy:

  1. Kocham irysy...
    Zazdroszcze doznan.
    Dziekuje zwlaszcza za ten collage z kwiatami
    Pozdrawiam
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że moja praca włożona w kolaż trafiła w upodobania :)

      Usuń
  2. A mnie udało się w tym roku zobaczyć tulipanowe szaleństwo w Holandii. Wiem, banał. Ale zachwycający, zwłaszcza kiedy pozostanie się przy warstwie kwiatowo - kolorowo - doznaniowej, a nie komercyjnej przedsięwzięcia (choć ta ostatnia, świetnie zorganizowana, nie przeszkadza). Irysy też były, ale - co zrozumiałe w mateczniku tulipana - w mniejszości. A jaka niebieska "rzeka" szafirków! Piękne i warte obejrzenia.
    Małgosiu, jak zwykle świetne zdjęcia :-).
    Pozdrawiam
    Ewa (znowu) z Legnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego tulipany to banał? Marzę o zobaczeniu tych niesamowitych dywanów.

      Usuń
  3. Już jeden kwiat to cudo ale taka ilość to szaleństwo!!!! Pęiekne i niezwykłe!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich bogactwo to pewnie wyraz jeszcze jednego szaleństwa - botaników :)

      Usuń
  4. Opis i zdjęcia tak sugestywne, że czuję zapach irysów. Kiedyś muszę się załapać na kwitnienie irysów w Toskanii!
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie! Byłaś tu kiedyś wiosną? Tylko jakieś Neapole, Bolonie, Rzymy Ci w głowie.

      Usuń

KONTAKT (proszę pamiętać o wpisaniu maila)

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *