czwartek, 17 stycznia 2019

SPACERAMI PO WYSTAWACH

Oj! Uzbierało mi się i spacerów i wystaw, nie tylko tych ze sztuką, ale też i klasycznie sklepowych.
Wrzuciłam je do jednego albumu, za co przepraszam, ale koniec projektu z portretami nie oznacza, że zyskałam więcej czasu.
Krótko wyjaśnię, czego dotyczą zdjęcia.
Zacznę od trwającej jeszcze wystawy w Uffizi poświęconej części hydrauliczno-geologicznej "Kodeksu Leicester" Leonarda da Vinci. Jest to jedyny manuskrypt znajdujący się w prywatnych rękach Billa Gatesa (zakupiony za, bagatelka, 30,8 mln dolarów). Został sprowadzony do Florencji z okazji obchodów 500 rocznicy śmierci toskańskiego geniusza.
Głównym celem był kodeks Leicester, nie mogłam się jednak oprzeć migawkom z muzeum, koncentrując się zwłaszcza na temacie Bożego Narodzenia.
Dokładnie w Boże Narodzenie zachowaliśmy wypracowaną już tradycję spaceru po Florencji z akcentem na Festiwal Światła. I tutaj pojawił się Leonardo, którego dzieła malarskie, pisma, szkice wyświetlano na Ponte Vecchio.
Jadąc na lotnisko po D. zajrzeliśmy do Palazzo Blu w Pizie, gdzie znowu mogliśmy zanurzyć się w świat surrealistów z Centre Pompidou.
Nasz gość nie miał z nami chwili wytchnienia.
Prosto z lotniska porwaliśmy D. do Lukki, gdzie cudem załapaliśmy się na pustą, jeszcze otwartą katedrę. Ze zdumieniem zauważyłam, że to była moja pierwsza dłuższa wizyta w Duomo, a na pewno pierwsza, bez określania, długa, czy nie, wizyta przed nagrobkiem 26 letniej Ilarii del Careto. Nie mogłam się napatrzeć na szczegóły dzieła  z początku XV wieku, autorstwa Jacopo della Quercia, tego samego, który wyrzeźbił fontannę na "Il Campo" w Sienie. Czy tylko mi się wydaje, że symbol wierności, czuwający u stóp Ilarii skrętem ogona i lekko pyskiem przypomina mopsa?
Lukka tego wieczoru była mroźna, skutecznie nam uniemożliwiając długie spacerowanie.
Następnego dnia zajrzeliśmy do Villi Smilea, w naszej gminie, gdzie wyeksponowano prace z kolekcji Carlo Pepiego - wielkiego miłośnika sztuki XX wieku. Nie powiem, że cała wystawa mnie zachwyciła. Ale absolutnie zakochałam się w rysunku Picassa lekką, wijącą się kreską uczynionym. Z chęcią zatrzymałam się przed Salvadorem Dalim, łaskawie spoglądając na Warhola, który jakoś nigdy do mnie nie przemawiał.
Na dziedzińcu Villa Smilea załapaliśmy się na wystawę szopek. Kamienną już kiedyś widziałam w katedrze pistojskiej, ale wzruszyła mnie wręcz ta zrobiona w walizce, z doczepionym zdjęciem tejże samej walizki z 1959. To ci dopiero historia!
Dla D. wielką atrakcją była wyprawa do Florencji, bo mimo wielu pobytów w Toskanii, do jej stolicy nigdy nie zawitała. No to dostała zwielokrotnioną dawkę, trafiła na Orszak Trzech Króli.
Zajrzeliśmy z nią na dziedziniec Palazzo Vecchio, a ja szybko zauważyłam, że otwarto nieznane mi dotąd pomieszczenie będące kiedyś zbrojownią. Tam też wyświetlano slajdy w ramach Festiwalu Światła. Całe ściany pokrywały dziecięce interpretacje fasady Chiesa Santo Spirito.
Pogoda nadal nie rozpieszczała temperaturami, więc my rozpieściliśmy się u Paszkowskiego. Czasami człowiek z chęcią zaopiekuje się odrobiną luksusu, w postaci herbaty w jedwabnych torebkach :)

A teraz o przeglądaniu zdjęć. Niestety, flickr z nowym rokiem zrobił potężnego psikusa. Ograniczył totalnie możliwość dodawania zdjęć w darmowym koncie. Muszę nawet wiele już umieszczonych albumów wyprowadzić stamtąd. Wśród wielu ofert płatnych wygrał google, więc zdjęcia powędrują na macierzystą platformę bloggera, ale, niestety, nie można będzie oglądać ich bezpośrednio w formie galerii na blogu. Szukałam takiej opcji, chyba jej po prostu nie ma. Mogłabym, oczywiście, wkleić tutaj te tony zdjęć, co byłoby nieznośne w oglądaniu.  Wybaczcie brak chronologii, ale chyba powinnam była zdjęcia opisać, lecz nie dałam już rady.  Mam problemy z wyrzucaniem nadmiaru, zapraszam więc do kliknięcia na link pod zdjęciem:
SPACERY I WYSTAWY


4 komentarze:

  1. Cudowna relacja i piekne fotki...jak zwykle...
    dla mnie dawka endorfiny na dlugo/poniewaz czesto wracam do albumu/
    Pozdrawiam irena z Poznania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko, wracaj, rozgość się, zostań. Oglądaj, ile chcesz. Zawsze mnie raduje, że można się tak dzielić pięknem z innymi :)

      Usuń
  2. PSZEEEEEEEEEPIĘKNE!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

KONTAKT (proszę pamiętać o wpisaniu maila)

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *