czwartek, 7 sierpnia 2008

~ PRZEFILTROWAĆ NAIWNOŚĆ

Chodzi o filtry przeciwsłoneczne i moją naiwność, że działają, a także to, że cień chroni przed słońcem. Obaliłam te mity dzisiejszym wyjazdem nad morze. Wykorzystałam zdobytą od tubylców wiedzę na temat fajnej bezpłatnej plaży i faktycznie, wato było tam pojechać wraz z miniwycieczką w postaci chłopców i dwóch znajomych Polek.

Ale ... o ja głupia! Miałam krem z filtrem 40, parę razy się nim smarowałam, poza kąpielami w morzu siedziałam non stop w cieniu i wróciłam szlachetnie czerwona. Przy czym wszyscy czuli pieczenie na plaży, ale nie chronili się przed słońcem, a ja biedny raczek radośnie cieszyłam się z własnej zapobiegliwości. I co? I zmieniam rasę, dołączam do Indian.

No, żeby choć trochę radością nadmorską powiało, w końcu dzień był nad wyraz przyjemny :)  wrzucam fotkę chrześniaka:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza