wtorek, 7 kwietnia 2009

WIOSENNE RYJÓWKI


Taka nazwa chyba jest dość adekwatna ze wzgledu na to, co zrobiliśmy wczoraj z Tatą w ogrodzie. Przeryliśmy jego znaczną część w poszukiwaniu wszystkiego zielonego godnego ocalenia przed wjechaniem koparki.

Potem jeszcze popikowałam ogórki, co to mi już wzeszły do trzeciego listka.

A wczesnym wieczorem pojechaliśmy z Krzysztofem na Mszę Św. do Pistoi do kościoła San Paulo. Tam co tydzień odprawia msze w zastępstwie za proboszcza.

Krzysztof pokazał nam ciekawą zakrystię tej olbrzymiej świątyni, poprowadził pięknym przedsionkiem.

Resztki fresków dają wyobrażenie o jej świetności w dawnych czasach.

Sam kościół ma parę drobiazgów, ale nie za bardzo było kiedy i jak zrobić zdjęcia, więc ich tu niewiele.

Bardzo lubię fasadę San Paulo, a dwa anioły w tympanonie należą do moich faworytów.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza