sobota, 10 listopada 2007

WRASTAM

Aj waj waj! Absolutnie nie wiem, dlaczego zrobiły się trzy dni niepisania.  A pamiętam tylko trochę wczorajszy dzień, zwłaszcza moje zakupy. Pojechałam sobie rowerkiem do pobliskich sklepów, raz kozie śmierć! Kiedyś w końcu muszę zacząć gadać do ludzi. No i się zaczęło. W warzywnym dorwała mnie starsza babuleńka z Sardynii, mieszkająca samotnie nieopodal sklepu. Od razu przeszła do "ataku" dzięki czemu dowiedziała się, kim jestem i co będę tego dnia gotować. A inna pani też zaraz zaczęła sie mnie wypytywać o zupy, jakie gotuje się w Polsce. No wesoło było. Jakoś zrzedła jej mina na wieść o ogórkach dla Włochów fermentowanych a dla nas cudowniie ukiszonych. 
No i jakże mogłabym zapomnieć jeszcze traumatycznego przeżycia, jakim jest dla mnie zawsze prasowanie. Obejrzałam wiele filmów i jakoś wygralam bitwę. Gdzieś po drodze było malowanie obrazków, ale traktuję to ciągle jako rozgrzewki. Coś tam pozaczynałam. Jest przynajmniej do czego się wspinać na górę.
Dzisiejszy dzień zaczęliśmy od wyprawy na starocie. Ano piękne rzeczy, ale poza zasięgiem finansowym, albo poza gustem.
Potem ułożenie kwiatów zostawionych po pogrzebie. I już człowiek usiadł w ciepłym mieszkanku, zadowolony, że coś się udało z tego sklecić. A tu - idę ja sobie zamknąć kościół po sobotniej mszy z dziećmi - patrzę: bach! Trzy doniczki cyklamenów, każda innego odcienia, bez podstawek! I gdzie to teraz ciepnąć, żeby nie urazić ofiarodawcy?
A wieczorem Krzysztof przywiezie zamówioną prosto od "plantatora" oliwę. Udało nam się dość okazyjnie zakupić, bo w tym roku ma być droga ze względu na duże zarobaczenie. Ciekawa jestem smaku i zapachu takiej oliwy. W ogóle okazało się, że oliwa kupowana prosto u producenta jest droższa od tej w sklepie niemal dwukrotnie. Ale ta pewność jakości! Przechowywać ją będziemy w specjalistycznym pojemniku z kranikiem. Ot i tyle. Wieczorem pewnie skończymy oglądać "Siedlisko" na dvd, jeśli TV nic ciekawego nie zaproponuje. Ten film nastraja mnie pozytywnie. Cieszę się, że sama też znalazłam swoje miejsce na Ziemi. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza