niedziela, 19 kwietnia 2009

DZIEŃ ODPOCZYNKU

I my i goście już trochę czuliśmy zmęczenie, więc środę postanowiliśmy spędzić w domu. Krzysztof oddał się obowiązkom parafialnym a ja... już nie pamiętam, co robiłam. Jedyny akcent "turystyczny" to wizyta w Giaccherino, tym razem właśnie w celu zwiedzenia. Pokluczyliśmy korytarzami opustoszałego klasztoru. Jak zawsze, i ci zwiedzający byli poruszeni wielkością i skompikowaniem budynku. A ja przy okazji zajrzałam w końcu do zakrystii i sprawdziłam na czym polegał zbiornik na wodę, wspomniany tu kiedyś. Pamiętacie drzwiczki niepozornej skrytki i przeznaczenie jej na wlewanie wody do umywalki po drugiej stronie ściany. Oto komplet po obydówch stronach muru:

 

Zakrystia miała dwa pomieszczenia, jak mi wytłumaczył Krzysztof, do drugiego nie wolno było wejść braciom, jedynie księżom. Kto teraz pomyśli o takiej czytelności? Wszelkie objawy hierarchii poczytuje się za nietolerancyjne.

W obydwóch pomieszczeniach przepiękne meble. Ciekawe, co się nimi stanie?

 

A na suficie fresk. Za każdym razem odkrywam coś nowego. Ciekawe, ile rarytasów ukryło się jeszcze przede mną? 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza