środa, 5 września 2007

OBSERWACJE POTOCZNE

Niemal cały wtorek przesiedziałam w pracowni, już się wyłoniła przestrzeń do pracy. Najpierw jednak trzeba było przekonać psy powątpiewające, że z tego bajzlu uda się wyjść.
    
Kto wie, może w tym tygodniu zacznę coś dłubać?
Gdy tak sobie porządkowałam, co chwilę patrzyłam przez okno i przypomniały mi się słowa Asi, która podejrzewa słuszne trudności w pracy w pokoju z takim widokiem. Po prostu człowiek tylko by się gapił.
Myślałam sobie też nad odmiennością zwyczajów, nad tym, co tu jest, a czego w Polsce nie ma. Zastanawiałam się nad lekkością życia, jego spokojnym nurtem, którego tutaj doświadczam. Jak to możliwe?
A z powszednich obserwacji to takie dwie myśleńki o urządzeniach w domach Włochów. Pierwsze to bidet. Wspomniawszy o nim Asi zauważyłam zdziwienie, że i bidet mamy, a trochę wyleciało mi z głowy powiedzieć jej, że tutaj bidety są w każdym domu.
Druga rzecz jest związana z długowiecznością. W telewizji i gazetach widzę mnóstwo reklam sprzętu ułatwiającego życie ludziom w podeszłym wieku. Zapytałam Krzysztofa jak to się ma do wyposażenia domów i okazało się, że niemal w co drugiej siedzibie zamieszkałej przez starszych ludzi widział np. zdalnie sterowany fotel ułatwiający siadanie i wstawanie. Któregoż emeryta u nas byłoby na to stać?
Dzisiaj zaczęłam ogarniać swój pokój, bo w nim tylko dziada i baby brakowało. Pełno kartonów, sterta prania. Niestety obudziłam się z bólem głowy, który tylko się potęgował. Więc na razie dwie aspiryny i siedzę w łóżku z laptopem i psami.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza